Strona główna

Kilkenny

Dodaj komentarz

Miasto Kilkenny ( po irlandzku Cill Chainnigh) położone jest nad brzegiem rzeki Nore i jest najlepiej zachowanym w Irlandii średniowiecznym miasteczkiem. Miasteczko jest małe, ale przytulne i urokliwe, dzięki wąskim brukowanym uliczkom, zaułkom i zabytkowym kamieniczkom.

Wszystko to sprawia że bardzo przypomina inne europejskie średniowieczne miasteczka.Jak samo Kilkenny się reklamuje, miasto to łączy historię z nowoczesnością, Cill Chainnigh szczyci się dwoma komplekasami zabytków: katedrą i zamkiem.

Średniowieczna arteria Kilkenny to High Street i jest początkiem starego traktu. Przy uliczce tej znajdują się liczne restauracyjki, sklepiki itp. znajduje się tam również pięknie zachowany budynek Thosel, który był rogatką celną służącą do opłacania cła przez kupców, rzemieślników itp.

W swoim czasie w mieście było kilka klasztorów. Jednym z nich jest piękne Czarne Opactwo (Black Abbey) a kolejnym katedra św Kanizjusza (St Canice’s cathedral). Za katedrą wznosi się 31 metrowa okrągła wieża która została wybudowana przez mnichów między 700 a 1000 rokiem.

My zatrzymaliśmy się w hotelu położonym naprzeciw zamku – River Court Hotel i mieliśmy pokój z widokiem na zamek, który jest pięknie oświetlony w nocy, dodało to więc romantyzmu do naszego weekendowego wypadu.

Po spacerach pełnych wrażeń warto wstąpić na kawę do kawiarni View Larger Map” target=”_blank”>Mocha Handmade Chocolates – oprócz pysznej kawy polecam trufle lub inne ręcznie robione czekoladki a sama kawiarnia jest bardzo przytulna z wygodnymi „domowymi” fotelami, sofami i regałami z książkami.

Podobno lokalnym rarytasem jest również piwo ale z Kilkenny – browar jest dobrze widoczny z centrum miasta znad rzeki.

No i nie można zapomnieć że Kilkenny ma najlepszą drużynę hurling w Irlandii a co za tym idzie, sport ten jest dla tubylców religią. Widoczne to jest choćby dzięki wszędzie widocznym flagom i embelmatom z kolorami drużyny (żółty i czarny).

My niestety nie mieliśmy szczęścia do pogody, mimo lata było zimno i prawie cały czas padało (chociaż nie wszystkie zdjęcia na to wskazują, ale na tym polega specyfika Irlandii :) ). Za to pewien zespół rozgrzał nas, nieźle rozśmieszył i zaintrygował. Jak widać na zdjęciu poniżej panowie wyglądali przekomicznie ale grali wspaniałego rocka i byli bardzo dynamiczni.

W swoim corocznym kalendarzu miasto ma kilka ciekawych cyklicznych imprez, nie byliśmy jeszcze na żadnej z nich, ale może kiedyś się wybierzemy bo miasteczko jest z tych do których chce się wracać! Te imprezy to Kilkenny Arts Festival,  the Cats Laughs Comedy FestivalRythm and Roots Festival oraz Celtic Festival.


View Larger Map
Moze Cie tez zainteresowac
Powerscourt Lough Tay Sugar Loaf

Hurling

Dodaj komentarz

Hurling to sport/religia narodowa Irlandczyków. Podobno jest to najszybszy zawodowy sport świata. Do gry potrzebne są specjalne charakterystycznie zakręcone kije którymi odbija się piłkę wielkości piłki tenisowej. Podobno piłka w czasie strzału osiąga prędkość 150 km/h a gracze trafiają do bramki z odległości 100m. Piłkę można chwytać w rękę, kopać lub przenosić na kiju. Jednak po czterech sekundach lub czterech krokach, musi być podana dalej. Gra ta była podobno już znana w VIII wieku ale zakazana została przez Anglików. Nacjonaliści Irlandzcy pod koniec XIX wieku założyli GAA (Gaelic Athletic Association) aby przywrócić tradycję gry w hurling.

W rzeczywistości jest to gra bardzo widowiskowa, ale to co ważniejsze to miejsce tej gry w sercach Irlandczyków.  Każde hrabstwo ma swoją drużynę i każdy bardzo patriotycznie kibicuje drużynie ze swojego hrabstwa. Jako że większość ludzi w Dublinie pochodzi spoza Dublina (tak jak warszawiacy spoza Warszawy) każdy więc kibicuje komu innemu. Szybko musiałam się nauczyć kto u mnie w pracy z jakiego jest hrabstwa, gdyż poniedziałek to ciągłe dyskusje na temat meczu weekendowego jak również dzwonienie kibiców wygranej drużyny do kibiców przegranej i nieszkodliwe dogadywanie im.

6 września był finał gdzie spotkała się drużyna Kilkenny z drużyną Tipperary. Finał jest zawsze rozgrywany na stadionie Croke Park, gdzie również mają miejsce mecze piłki nożnej (np. Polska-Irlandia) oraz koncerty (ostatnio U2).  Jedna z moich koleżanek w pracy jest z Tipperary jak również szef calego mojego działu. Kilkenny zdobyło mistrzostwo, po razy czwarty z rzędu. Szef działu do nikogo się nie odzywał cały dzień a moja koleżanka napisała mi w niedzielę wieczorem esemesa że przyjdzie do pracy w poniedziałek bardzo późno bo musi dojść do siebie po takiej wielkiej stracie. Oczywiście ja twierdziłam że przecież było wiadomo że Kilkenny wygra skoro już wygrało dotychczas 3 razy pod rząd. Ale mówiłam to tylko w domu do Tomka, co będę ryzykować w pracy. ;)

Najśmieszniejsze jest to że partnerzy tych dwóch osób z Tipperary pochodzą z Kilkenny.. Podobno były ciche dni w domu tym bardziej że kibice Tipperary obwiniali sędziego za niesprawiedliwy karny.

Krótko przed ostatnim meczem był też wywiad z księdzem z Tipperary który nie opuścił ani jednego meczu od około 50 lat. Ksiądz ten powiedział że kibice będą wspierać Tipperary okrzykami i oklaskami a za Kilkenny się pomodlą – w domyśle pomodlą się aby przegrali..

Często jestem pytana dla żartów komu kibicuje. Jak pyta  mnie jedna osoba bez świadków to zazwyczaj wymieniam drużynę z tej osoby hrabstwa. Oczywiście na wesoło. Ale jak jestem o to pytana przez kogoś przy świadkach, zazwyczaj mówię że jestem cudzoziemcem i niech mnie w to nie wciągają :) Musze się bronić bo hurling jest tu świętością .

Zachęcam do obejrzenia filmiku przestawiającego tradycyjny irlandzki taniec z kijkami do hurlingu. Zabawa się zaczyna około 50 sekundy ;)

Wszystkie zdjęcia są zrobione w trakcie meczu amatorskiego w parku Malahide.

Moze Cie tez zainteresowac
Traktat lizboński Wieczór panieński My name is jazdy

Malahide – czyli tam gdzie mieszkamy

Dodaj komentarz

Dzielnica (a raczej miejscowość nadmorska) w której mieszkamy my i np. The Edge z U2. :)
Irlandzka nazwa Malahide to Mullach Ide i znaczy wydmy Hydes. Hydes to normański ród który zamieszkiwał pobliską wioseczkę Donabate.

Odkąd dojeżdża tu pociąg podmiejski Malahide stało się nadmorską atrakcją turystyczną i wioseczką rezydencką osób pracujących w centrum Dublina. Czemu się tak dobrze tu mieszka i przyjeżdża dużo turystów?

Mamy duży park z zamkiem. Zamek oprócz standardowego zwiedzania oferuje również wystawą kolejek i lalek – coś i dla chłopców i dla dziewczynek. Ponadto, na błoniach przy zamku odbywają się czasem koncerty – niezwykła sceneria. Sami byliśmy na koncercie Radiohead tutaj (gdy jeszcze mieszkaliśmy w centrum).

W parku jest ścieżka zdrowia z różnym „przyrządami” oraz plac zabaw dla dzieci (podobno najlepszy w Dublinie). Park zajmuje w sumie 109 hektarów więc jest po czym spacerować. Są tam 3 pola golfowe, korty tenisowe, boisko do krykieta boisko do rugby i bardzo dużo boisk piłkarskich. Za każdym razem jak tam jesteśmy widzimy ludzi grających w golfa, piłkę nożną itp.

Jest klub jachtowy i przystań dla jachtów i motorówek tzw Marina zaraz przy naszym osiedlu. Stąd też nazwa naszego osiedla Marina Village. Ze swojego patio widzimy tą przystań, jak się wychylimy. ;) Deptak od przystani jest od naszych domków oddzielony płotkiem tak więc turyści i spacerowicze nie kręcą się nam między domkami. Aby naszemu osiedlu dodać bardziej nadmorski klimat mamy w drzwiach witraże z łódkami, słupki na chodniku mają wyrzeźbione jachty i jeszcze kilka innych morskich dodatków. No i do tego plaża….żeby tylko jeszcze był klimat śródziemnomorski.

Malahide jest pełne uroku i kolorowych małych uliczek. Dość sporo jest też tutaj restauracji i kafejek – ludzie z centrum lubią przyjeżdżać do Malahide do restauracji lub na spacery. Mamy również liczne (drogie!) butiki w których jak się trafi na przecenę można kupić okazyjnie sukienkę za trzysta euro. (he he)

Malahide jeśli chodzi o kupno i wynajem mieszkań jest jedną z najdroższych dzielnic Dublina o ile nie najdroższą, nam się udało bo akurat rok temu gdy szukaliśmy mieszkania w dzielnicy nadmorskiej (nie marząc o Malahide) ceny w Malahide, w związku z recesją, ostro zaczęły spadać i okazało się że wynajem na Malahide kosztował nas wtedy tylko ciut drożej od dotychczasowego mieszkania w centrum.

Mieszka się nam tutaj bardzo dobrze. Można tu chodzić na spacery po parku, po plaży. Fajnie jest jak jest odpływ to można iść bardzo hen hen w morze i zbierać muszelki. Można jeździć na rowerze, pływać na kajaku lub jachcie (klub jachtowy ze specjalną szkółką dl dzieci). Jest bardzo dużo możliwości czynnego odpoczynku. Zawsze jak przyjeżdżamy po pracy do domu mamy wrażenie że jesteśmy na wakacjach w nowoczesnej wioseczce nadmorskiej. No bo w sumie tak jest.. :)
Zapraszamy do nas..

pod-irlandzką-strzechą


View Larger Map
Moze Cie tez zainteresowac
wybrzeze Rossbehy Piccadilly Circus ogrody botaniczne