Ardee, Fore Abbey, Monasterboice, Slane, Tullynally Castle….

3 sierpnia był Bank Holiday czyli dzień wolny od pracy. Bez powodu oczywiście. Poza 2 dniami na Boże Narodzenie, jednym dniem na Wielkanoc oraz dniem św. Patryka, Irlandczycy mają kilka dni wolnych w roku bez powodu. Nazywają się one Bank Holiday – czyli urlop banków – dzień w którym banki nie pracują. Prawie wszyscy mają wtedy wolne. Ale w ten Bank Holiday, Tomek nie miał wolnego więc ja wybrałam się na wycieczkę z Beatą i Arkiem.
Oto co zobaczyliśmy:

1. Pojechaliśmy najpierw do Monasterboice – ruiny zabytku wczesnochrześcijańskiego, podobno jedne z najniezwyklejszych w całej Irlandii. Hmmm, masę podobnych już widzieliśmy, ale czemu nie…  więcej na temat samej historii tutaj

Cmentarz wokół ruin jest nadal używany a na grobach dzieci są poukładane różne zabawki – to częsty widok w Irlandii. Przy wejściu był mini sklepik z kartkami i księgą pamiątkową w której Arek z Beatą się wpisali bo pani ich poprosiła. Nie wiem jednak co wpisali…ale pani tak się ucieszyła że się wpisują że zaczęła nam dawać mnóstwo różnych ulotek na temat okolicznych zabytków.

2. Na parkingu przy Monasterboice była mapa okolicy i na tej mapie był zaznaczony zamek w miejscowości Ardee. Mimo, że nie mieliśmy tego w planach, postanowiliśmy również tam podjechać, gdyż było to po drodze. Zamek nie imponował rozmiarem (jak widać poniżej).

Zamku nie zwiedza się, ale była w nim wystawa malarstwa więc postanowiliśmy ją zobaczyć. Wystawiane obrazy były na sprzedaż i można było np. nabyć obraz przedstawiający Baracka Obamę lub też obraz pana pijącego guinnessa.

3. Z Ardee pojechaliśmy do Slane. Najpierw na wzgórze Slane – Hill of Slane ważne dla Irlandczyków gdyż symbolicznie uważa się że tam św. Patryk zapoczątkował chrześcijaństwo. Gdy podchodziliśmy na wzgórze niebo zrobiło sie pochmurne i ponure tak więc dodało zdjęciom dodatkową posepną nutkę.

Nastepnie w tej samej miejscowowsci szukalismy zamku , ale trudno bylo go znaleźć – żadnych kierunkowskazów ani widoku budowli zamkowej z dala. Okazało się że zamek mieści się w takiej jakby dolince i otoczony jest drzewami. Poza tym zamek jest w rękach prywatnych i można go zwiedzać przez jeden miesiąc w roku. Akurat nam się udało. Przy tym zamku odbywa sie tez każdego rokuw lecie koncert . (grali tam miedzy innymi U2, Rolling Stones, Red Hot Chilli Peppers).

4. Po miasteczku Slane przyszła kolej na Fore Abbey (Opactwo Abbey) słynące z 7 cudów. Cuda te to:

1. Klasztor wybudowany na bagnie – tylko robi takie wrazenie, w rzeczywistości powstał na wyspece stałego gruntu otoczonego mokradłami
2. Młyn bez młynówki – dziś to kilka ruinek nie przypominających młynu
3. Woda która płynie pod górę – nie udało się nam zauważyć
4. Drzewo które nie chciało sie palić – nie wiemy które to i czy jeszcze w ogóle istnieje
5. Woda która nie wrze – hmm, znaleźliśmy jakieś coś co mogło być kiedyś studnią. Żadnej wody tam nie było
6. Pustelnik w kamieniu – miejsce gdzie mieszkał pustelnik
7. Kamień wydźwignięty modlitwami św. Fechina – jest częścią kościoła
Jednakże to co nas najbardziej zaciekawiło to nie klasztor i cuda, ale drzewo… na którym było mnóstwo skarpetek od dziecięcych po damskie i męskie. Oprócz tego też jakieś karteczki przywiązane gumką na supełek. Ale zdecydowanie najwięcej skarpetek. To drzewo jest nazywane Rag Tree – drzewo szmat. Jeśli ktoś jest chory albo ma jakieś życzenie należy jakąś część garderoby tej osoby przywiązać do drzewa. Kiedy ta rzecz zbutwieje (a w koncu tak się stanie od tego wiszenia na drzewie) to oznacza że dana ososba wyzdrowiała lub tez że życzenie się spełniło.

5. Na koniec pojechaliśmy to miasteczka Castlepollard aby tam zobaczyć zamek Tullynally. Postanowiliśmy jendak najpierw pójść na obiad. Zatrzymaliśmy sie przed pubem i zaglądaliśmy na menu w oknie gdy miła pani wyszła z pubu z menu w ręku żebyśmy je mogli sobie swobodnie przestudiować – to się nazywa dbanie o klienta w czasach recesji. Zamówiliśmy więc tam obiad. Gdy pani przyniosła zamówione dania oraz Guinnessa dla Arka, stawiając go przed Arkiem powiedziała Slainte – co po irlandzku oznacza nasze ‘na zdrowie’ przy toaście. Nie spotkaliśmy się nigdy wcześniej z tym i było to bardzo miłe. A jedzenie bylo przepyszne i do tego sos grzybowy jak u mamy. Sos w Irlandii jest zawsze taki sam – ciemny o tym samym smaku zwany ‘gravy’. Arek stwierdził ze pewnie Polak jest kucharzem w tym pubie – co w sumie jest bardzo prawdopodobne. Kiedyś byliśmy w pubie Johnnie Fox’s, w górach Wicklow. Pub reklamuje sie jako najwyżej położony pub w Irlandii i jeden z najstarszych i najbardziej tradycyjnych. Rzeczywiście wystrój był nieco inny niż wszystkie dzisiejsze irlandzkie puby – taki wiejsko rustyklany. Na ścianach były zdjęcia slawnych osób które odwiedziły pub, między innymi Bill Clinton. Ale do rzeczy, w pubie tym kelnerkami były Polki a gdy zachwycaliśmy się ich dobrym chlebem okazało się że pieką go na miejscu a kucharzem i zarazem piekarzem jest Chińczyk. Tak więc wyglada w dzisiejszych czasach tradycyjny, irlandzki pub…

No ale w końcu pojechaliśmy do zamku który wyglada imponująco, w szczególności na zdjęciu z lotu ptaka. Gdy dotarliśmy na miejsce pogoda się całkowicie popsuła – czyli irlandzki deszcz. Poza tym było juz wpół do szóstej a wchodzić w pobliże zamku i do ogorodów można tylko do godziny szóstej. Nie zobaczyliśmy więc za wiele, jedynie zorientowaliśmy się że zamek jest podzielony na mieszkania i mieszka w nim dość sporo ludzi. Gdyby tylko ten zamek był bliżej Dublina, kto wie…można by się tam przeprowadzić. Zabawny pomysł lub raczej jak powiadają Irlandczycy – That’s gas…

I tak w deszczu wrócliśmy do Dublina!

Szkoda że Tomka nie było z nami

Moze Cie tez zainteresowac
Katedra w Dublinie Hill of Tara Opactwo Bective

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s