Klasztor Burrishoole nazywany Opactwem :)

Odkąd zamieszkałam w Irlandii w miejscu z którego przez okno widzę morze nie wyobrażam sobie zamieszkać w miejscu z którego miałabym więcej niż 15 minut drogi do morza. Dziwi mnie to trochę bo nigdy nie byłam wilkiem morskim, nie potrafię pływać, z rodzinnego miasta w Polsce nad morze jedzie się cały dzień :0 w Irlandii pokochałam morze. Widzę je przez okno,codziennie mijam je w dodze do pracy do tego minimum dwa spacery tygodniowo nad brzegiem morza lub plażą. Wiem, że dla Irlandczyków morze/ocean jest naturalny – nie zastanawiaja się nad tym jakie mają szczęście że nie muszą jechać cały dzień aby znaleźć się nad morzem. W kraju, który jest wyspą wielka woda to coś naturalnego – a czy bardziej naturalnym nie jest samo pochowanie po śmierci na skraju skarpy nad zatoką? Tak jak na cmentarzu przy ruinach  Zakonu Burrishoole (Burrishole Friary). Nad samą zatoką góruje XV wieczna wieża i łuki zakonu ufundowanego przez Żelaznego Dicka – męża korsarza w spódnicy, Grace O’Malley. Zakon został wybudowany dla dominikanów w 1486 i funkcjonował przez 300 lat. Zawalenie się dachu w 1793 spowodowało zniszczenie i upadek klasztoru. Ruiny, które dzis można podziwiać to jednynie części klasztorne gdyż części mieszkalne (kuchnia, sypialnie i reflektarz) zostały zniszczone. W większości ulotek, mini przewodników a nawet na kierunkowskazie z drogi głownej do klasztoru mylnie używa się nazewnictwa Abbey (opactwo) w odniesiuniu do klasztoru Burrishoole Burrishoole Abbey). Wyczytałam gdzieś, że mylnie ponieważ zakon dominikański nie ma opatów.

W bliskim otoczeniu klasztoru są nie tylko stare groby ale również współczesne. Gdy jest przypływ morze zalewa drogę przy cmentarzu aż do miejsca gdzie stoi drugi samochód (poniżej na zdjęciu). Tak powiedział mi napotkany starszy pan, który podlewał kwiaty przy grobach (swoją drogą bardzo często spotykamy Irlandczyków podlewających kwiaty np. przy pubach i resturacjach wtedy gdy chmury nad nami i ogólnie rzecz biorąc deszczowa Irlandia). Pan był bardzo sympatyczny i porozmawialismy chwilkę gdy szłam na górną, starszą część cmentarza z ruinami opactwa. Pan wskazał mi dodatkową ścieżkę przez cmentarz na wypadek gdybym wracając zastała już zalaną drogę. Zdążyłam w samą porę, ale musiałm przyciskać się mocno do murku, żeby nie brodzić w wodzie. Pan mnie pocieszył, że mimo iż ma gumowce to i tak mu mokro w stopę bo jeden gumowiec mu przecieka…

Moze Cie tez zainteresowac
Wieśniak w Dublinie Christchurch Cathedral O’Connell Bridge

Jedna uwaga do wpisu “Klasztor Burrishoole nazywany Opactwem :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s