Wicklow Town

Hrabstwo Wicklow jest znane przede wszystkim z gór, z tego że jest najbardziej zadrzewionym hrabstwem w Irlandii ( z tego też powodu zwane jest Ogrodem Irlandii) oraz z wielu pięknych miejsc jak np. Glendalough, Powerscourt. Pewnego dnia ktoś w pracy spytał się mnie czy byłam w Wicklow town i powiedział, że naprawdę warto odwiedzić to miasteczko. Pojechaliśmy więc do Wicklow Town. Oczarowało nas to rybacko-portowe miasteczko, pełne kolorowych domków i …. armat🙂

Nazwa Wicklow pochodzi od staronordyckiego słowa Víkingalág, które zostało zangielszczone jako Wykynlo, które tłumaczono jako Pastwisko lub też Jezioro Vikinga. Natomisat irlandzka nazwa Cill Mhantáin nie jest wcale związana z dziesiejszą – Wicklow. Według legendy, Św. Patryk i kilku jego zwolenników chcieli wylądować w pobliżu tutejszego wybrzeża. Wrogo nastawieni mieszkańcy zaatakowali przybyłych a jeden z nich stracił przednie zęby w walce – Manntach (czyli bezębny) jak go poźniej nazwano. Manntach po legendarnej stracie zębów założył w miasteczku kościół – stąd nazwa Cill Mhantáin – Kościół Bezzębnego.

Nasz dzień w Wicklow rozpoczęliśmy od lunchu który co rzadko spotykane w Irlandii, udało się nam zjeść przy stoliku na zewnątrz na dodatek w samym centrum miasteczka przy pomniku Billy Byrne’a (jednego z przywódców Battle of Arklow) i w pobliżu pomalowanego na wesoły niebieski kolor Urzędu Miasta.

Następnie poszliśmy w stronę portu. W porcie, mimo niedzieli był spory ruch a w zaparkowanych busach mężczyźni czyścili ryby – specyficzny zapach roznosił się po całej okolicy. To co nas zaskoczyło to bardzo czysta woda w porcie. Była bardzo przejrzysta, dodatkowo bardzo dużo osób kąpało się tuż obok statków i kutrów.

Miasteczko szczyci się 19 kilometrową kamienistą plażą i mariną w której działa klub żeglarski.

Zaraz przy porcie na wzniesieniu znajdują się ruiny Czarnego Zamku – Black Castle. Ruiny to za dużo powiedziane – to jedynie jakieś dwa kawałki ścian i wystający gdzieniegdzie murek. Trzeba przyznać, że zamek był malowniczo położony i pewnie trudny do zdobycia od strony morza. Zamek wybudowanao na skalistym cyplu zawieszonym nad morzem na miejscu danego fortu Vikingów przez normańską rodzinę Fitzgeraldów w XII wieku. Zamek był czteropoziomowy i można się było do niego dostać tylko przy pomocy mostu zwodzonego. Nazwano zamek czarnym ponieważ w trakcie najazdu w XVII wieku zamek został spalony. Od tamtej pory nie został już nigdy odbudowany. Piękne widoki rozciagają się z cypla dawnego zamku a bojowowści ruinom dodaja armaty rozsiane wzdłuż brzegu – nieważne,  że nie mają nic wspólnego z Black Castle.

Miejscem do którego warto wstąpić jest więzienie – Wicklow Gaol. Więzienie zaczęło działać w początkach XVIII wieku a pierwszym więźniem był ksiądz. Dziś więzienie można zwiedzać, nie tylko w ciągu dnia  – w każdy ostatni piątek miesiąca odbywa się nocne zwiedzanie. Ponadto w zamku można urządzać przyjęcia dla dorosłych oraz dla dzieci.

Są jeszcze ruiny opactwa, które widzieliśmy przez mur, gdyż leżą na prywatnej ziemi, ale zdjęcie opactwa jest tu. W dniu w którym byliśmy w Wicklow albo było jakieś święto albo od tak nagromadziło się dużo imprez, gdyż co krok natrafialiśmy na mini koncerty na wolnym powietrzu czy standup kabareciarzy. Dzięki temu miasteczko Wicklow wywarło na nas wrażenie tętniącego życiem i ciekawego. Ale w sumie to prawda, wystarczy sprawdzić lokalną stronę internetową miasteczka aby dowiedzieć się że w Wicklow (zarówno miasteczku jak i hrabstwie) odbywają się między innymi takie imprezy jak: Wicklow Regatta FestivalWicklow Art Festival czy dla twardzieli Wicklow Adventure Race w którym brał udział mój kolega.

5 uwag do wpisu “Wicklow Town

  1. Ładne miasteczko. Ciekaw jestem tego nocnego zwiedzania więzienia, pewnie tak jak z farmacjami otwartymi „late night” – koniec o 21🙂

      • No, ale mimo wszystko brzmi ciekawie, o tej porze jest teraz ciemno, więc dreszczyk emocji zapewne większy niż w ciągu dnia. Chyba się tam kiedyś wybiorę, by mieć porównanie do Kilmainham Gaol🙂

        Mnie się ruiny podobały głownie ze względu na usytuowanie. Trzeba tylko uważać, bo przy nieskoordynowanych ruchach może się to źle skończyć. Miło wspominam wizytę w miasteczku, choć była ona dość krótka, bo deszcz mnie przegonił. Nie zdążyłam już przespacerować się po molo.

        • z wiosną pewnie przyjdzie okazja aby znów zawitać w Wicklow i przespacerować się po nowych i starych miejscach. Tylko, kiedy będzie ta wiosna?

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s