Irlandczycy mają gadane..

Mówi się że Irlandczycy mają gadane czyli mają tak zwany „the gift of the gab”.

Widać to… a raczej słychać na każdym kroku. Np. nie wypada do kogoś zadzwonić i powiedzieć dzień dobry i od razu przejść do sprawy (no chyba, że bardzo chcemy ale wtedy będziemy uznani za niegrzecznych). Wita się i prowadzi tzw „small talk” czyli krótką rozmowę o niczym, o pogodzie, weekendzie itp. Im lepiej kogoś znamy tym różnorodniejsze tematy można poruszyć.Zamiast więc takiej rozmowy:

Dzień dobry, co słychać? Słuchaj masz w końcu ten projekt co to w sumie miał być gotowy dwa tygodnie temu?

Rozmowa wygląda tak:

Cześć, co słychać? Jak tam weekend? Tak, no właśnie bo ten deszcz… A byłaś na piwie z ekipą w piątek? I gdzie potem poszliście?  /  I jak tam wakacje? A Twoje dzieci? Podobało im się? etc… Słuchaj, tak przy okazji, wiem że jesteś bardzo zajęty ale miałeś może możliwość przygotowania tego raportu co to jakiś czas temu mieliśmy wszyscy skończyć? 

Kolejnym dobrym przykładem niech będzie to że różne firmy, restauracje itp ogłaszając się częściej podają numer telefonu niż adres strony internetowej. Czasem wydaje mi się to śmieszne gdyż jeśli przejeżdża obok mnie autobus z reklama czegoś i na reklamie tej podany jest numer telefonu to przecież trudno go zapamiętać czy zapisać z przejeżdżającego autobusu. Ale widziałam wyniki badań, z których wynikało że Irlandczycy wolą chwycić za telefon i zadzwonić, a Anglicy wolą wejść na stronę internetową i poczytać.

Pamiętam, jak czytając po raz pierwszy książkę McCarthyego natknęłam się na opis programów radiowych. Pisał on, że ludzie w Irlandii dzwonią do radia i opowiadają niesamowite historie, ale przede wszystkim takie bardzo prywatne. W dni gdy jeżdżę samochodem do pracy słucham radia i wiem o czym on mówił. W irlandzkiej stacji radiowej RTE 1 (odpowiednik programu pierwszego polskiego radia) od samego rano do godziny 19 wieczorem, cały czas gadają. Jedyne przerwy jakie są to są na reklamę, nie na piosenkę. Jedna osoba – gość w radiu czy słuchacz dzwoniący do radia może być na linii pól godziny i więcej. Opowiadają o swoim życiu osobistym, o tym jak byli w więzieniu, o rozwodach o tym jak się nie dogadują z rodzicami itp. I to wszystko pod nazwiskiem. Te nie anonimowe rozmowy o sprawach prywatnych nie mają miejsca tylko w radiu. Pamiętam jak czekając u fryzjera, w jakimś czasopiśmie czytałam artykuł o znanej irlandzkiej pisarce gdzie opowiadała o swoim życiu. Opowiedziała między innymi o tym jak miała problem z utrzymaniem moczu po urodzeniu dziecka. Czy wyobrażacie sobie taką otwartość w Polsce?

Oczywiście spodziewamy się, że zagadani zostaniemy przez nieznajomych w kolejce po chleb, w toalecie w pubie, w pociągu, szpitalu itp. Wszędzie tam gdzie dochodzi do kontaktu „face to face” a w szczególności do kontaktu wzrokowego. Oczywiście częściej do takich poufałych, bezpośrednich pogawędek dochodzi poza Dublinem i jego centrum. 

Warto też pamiętać, że Irlandczycy mają cięty język i humor oraz wielki dystans do siebie. Lubią z siebie nawzajem się śmiać i dogadywać sobie, nie zrobią tak jednak wobec osoby, której nie znają. Uproszczając można by więc powiedzieć, że im bardziej się z kogoś śmieją tym bardziej go lubią / są z nim blisko. Cenią również umiejętność żartowania z samego siebie.

Jedno jest pewne – Irlandczycy uwielbiają gadać a ci którzy uważają że nie bardzo sobie z tym radzą, mogą pojechać do hrabstwa Cork do zamku Blarney i wyginając się w dziwnej pozie pocałować kamień, który podobno daje właśnie dar niezłej nawijki czyli wcześniej wspomniany gift of the gab. A żeby było weselej, Irlandczycy o osobie, która jest bardzo gadatliwa powiadają: „he/she could talk for Ireland” czyli takie nasze :jakby były mistrzostwa w gadaniu to mógłby reprezentować Polskę”

kissing-the-blarney-stone

ireland-tour-4

 

<

Moze Cie tez zainteresowac
Donadea Forest Park Muckross Hosue Snobizm Dublińczyków

29 uwag do wpisu “Irlandczycy mają gadane..

  1. tak, to gadanie odczuwam na każdym kroku, a najbardziej w momencie, kiedy potrzebuję wyciszenia, wtedy przyplącze się laska, bo ona mnie zna z widzenia i chce pogadać, a ja się głupio uśmiecham

    nie no spoko

    te wszystkie wstępy o pogodzie mam opanowane do perfekcji

  2. Ten fiolet nie konweniuje.

    A tak na marginesie – wcale nie wierzę, że mają gadane, bo oglądałem ostatnio film kinowy pt. Once i tam był taki bardzo mało wygadany Irlandczyk głównym bohaterem.

    Pozdrawiam
    -Igor

  3. …u nas taka rozmowa wygladałaby tak:
    – Cześć, co słychać? Jak tam weekend? Do niczego, tak, no właśnie…wszystko przez tego Tuska…Nie byłam na piwie z ekipą w piątek bo przez rządy Tuska nie mam grosza przy dupie!!! Siedziałam w domu, ciasta nie upiekłam bo truskawki brzydkie odkąd PO rządzi! / Wakacje? Kochana! A za co? Oni to se pojadą bo nakradli!!! a my?…siedzieć w domu i pracować do…śmierci!!! / A Twoje dzieci? Też nigdzie nie pojadą…Te rządowe bachory to pewnie Grecja, Włochy…złodzieje jedne!!! etc…
    O raportach osoby biorące udział w tej rozmowie nie rozmawiają…chociaż wydaje się ostatnio, że ta atmosferka rozchodzi się coraz szerzej;-)
    Ja czasem mam problem z rozmową o…niczym;-) i z tymi ozdobnikami…ale jak się wkręcę………….;-)))) Za to psiarze! gadają z sensem…to chyba wpływ świeżego powietrza i dużej ilości czasu na rozmyślania;-)))
    pozdrawiam Cię Kasiu

  4. W pewnej kolejce to chyba w każdym kraju zagadują – w kolejce do lekarza… I rzadko kiedy chce się tego słuchać😉
    Za to Irlandczycy faktycznie gadają dużo, do każdego i długo nie mogą się pożegnać – te słynne „bye, bye, bye, bye, bye” przy kończeniu rozmowy przez telefon… To taka sympatyczna cecha narodowa, w szczególności mi się podoba, jak starsze osoby zaczepiają zagranicznych turystów w pociągu i tramwaju, żeby powiedzieć „welcome to Ireland” :-)))

  5. Kurcze, to mnie by nie polubili (w pracy). Jestem konkretny do bólu, a rozmowy telefoniczne w moim wydaniu to podobno mistrzostwo świata, setki połączeń po kilkanaście sekund. Kiedyś jeden z moich szefów pasjonujący się bilingami z komórek służbowych poprosił, abym zgłosił u operatora sieci te połączenia, bo to musi być jakiś błąd. Ja mu na to, że to żaden błąd, po prostu sporo pogawędziłem z synem. Pogawędziliście w dziesięć sekund? Szefie, a o czym gadać, gdy rozumiemy się w pół słowa? Przecież 10 sekund to na zwykłe „dzień dobry” nie wystarczy! A po cholerę mam mu mówić dzień dobry? Widzi kto dzwoni to wystarczy, że powiem w czym rzecz.
    Ale tak face to face to podobno straszna gaduła jestem.

    • jak gaduła jesteś face to face to ne telefonie też byś się rozkręcił. Oni już by Ci w tym pomogli🙂
      PS> To jakie to rozowy z synem były: Kup żywca?
      albo „Hrabia z Pajęczarką poszli w tango”?

  6. ciekawe, czyli Irlandczycy i Hiszpanie mają ze sobą coś wspólnego🙂 właśnie wczoraj poznałam pewnego Irlandczyka (muzyka, na polskim weselu będą w Barcelonie grać, chyba będzie wesoło?🙂, miałam też na kursie hiszpańskiego kolegę z Irlandii i faktycznie gaduły, a poza tym bardzo sympatyczni, weseli, otwarci, towarzyscy…tacy chyba są? pozdrowienia! trafiłam właśnie na Twojego bloga przez bloga kuzynki (Pocztówki z Irlandii), będę śledzić!

    • Hiszpanie się dobrze czują w Irlandii. Odpowiada im tutejsza beztroska oraz ciągła zabawa i serdeczność Irlandczyków. Jedyne co im nie pasuje to pogoda…ale wiadomo.🙂
      Jest ich tu sporo, pracują głównie w branży IT ale też call centres które poszukują różnojęzycznych pracowników. Natomiast w czasie wakacji na ulicach widać chmary młodych Hiszpanów, którzy tu przyjeżdzają do szkół językowych. W czasie wolnym wszędzie się pzremieszczają stadnie, zresztą tak samo jak Włosi.
      PS> Cieszę się że tu zawędrowałaś. Zapraszam częściej🙂

      • Hiszpanie narzekający w Irlandii na pogodę? Chyba ci z Madrytu i południa. Ci z północy się dziwią, że Irlandczycy tak często narzekają na swoją pogodę, bo u nich przecież to samo – deszcz, deszcz i deszcz. Hiszpania wbrew pozorom jest różnorodna pod względem meteorologicznym, ale pewnie przez to, że jej mieszkańcy (nawet mimo kryzysu) są zawsze uśmiechnięci, no i przez reklamy dla turystów, nasuwają się skojarzenia głównie z „la fiesta” i „la playa”😉

        • hmmm, mam inne doświadczenia i spostrzeżenia w tym względzie. Nie mogę się z Tobą zgodzić. I nie zakładam że każdy widzi Hiszpanię przez pryzmat plaż, lub też nic o niej nie wie.

          • Jak widać ilu Hiszpanów, tyle opinii🙂 Nic też dziwnego, bo każdy jest inny. Ci, których miałam okazję spotkać, cały czas podkreślają, że w Irlandii jest pięknie i pogoda wcale nie taka najgorsza. I porównują do swojego północnego deszczu, byleby tylko podkreślić korzyści Irlandii. Ale może po prostu trafiłam na miłośników Zielonej Wyspy, w dodatku zniechęconych własnym krajem z powodu kryzysu… Również nie zakładam, że każdy tak o Hiszpanii myśli, jedynie moi hiszpańscy znajomi podkreślają, że dziwi ich, jak wiele osób ma głównie takie skojarzenia🙂

  7. Mam te small talki na porządku dziennym w firmie, połowa zarządu w Irlandii siedzi😉 Choć muszę przyznać, że Hindusi w small talkach biją chyba Irlandczyków trochę🙂

    • nie potwierdzę i nie zaprzeczę bo nie wiem. Jedyna Hinduska jaką tu poznałam to doktorka w szpitalu. Nie była zbyt wylewna ale za to bardzo miła i rzeczowa.

  8. Niesamowite…
    Wygląda na to, że jamajska gadatliwość to być może wpływ irlandzki…
    Na Jamajce też wielką popularnością cieszą się audycje radiowe, do radia się dzwoni i wyraża swoje zdanie. Audycje są na różnym poziomie od intelektualnych do programów dla gawiedzi, gdzie opowiada się jak to od sąsiada przez okno uciekał kochanek.
    Na Jamajce istnieje tytuł ‚radio personality’, takie osoby mają status celebryt, …..i gadane to mają…słynna jest Miss Kitty, jak katarynka trajkoce.

    Kolejna sprawa to niekończące się rozmowy telefoniczne, gadają i gadają, zwłaszcza kobiety.
    I obowiązują te same formy grzecznościowe, dzwoniąc należy zacząć od ‚hi, how are you’, nawet gdy sprawa pilna, minuta i tak niczego nie zmieni.

    A ‚teasing’, to niemalże jamajska cecha narodowa.

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s