Przemoc w miejscu pracy według Irlandczyków i Polaków

Ktoś mi przysłał link do badań na temat przemocy w pracy i spytał co  myślę o wynikach; całe opracowanie zobaczcie tutaj

Przemoc podzielono na trzy rodzaje i zaznaczono na grafie w następujący sposób:

kolorem zielonym –  napastowanie seksualne (w tym słowne)

kolorem niebieskim  – przemoc psychiczną

kolorem czerwonym – przemoc fizyczną

przemoc w pracy

Jak widzicie, według badań w Polsce niemalże nie dochodzi do przemocy w pracy, chociaż jeśli już dochodzi to najczęściej do fizycznej (?). Natomiast w Irlandii, według badań, jest dość makabrycznie – jest siódma od końca.

Pracowałam w obu krajach i byłam świadkiem wielu różnych zachowań, niektóre z nich doświadczyłam osobiście. Ciekawią mnie  jednak bardzo wyniki badań. Ja swoje przemyślenia na ten temat mam i się z wami podzielę wkrótce. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to temat wygodny do rozmów, ale mimo wszystko chcę się was zapytać:

  1. Spotykaliście się z jakąkolwiek formą przemocy w pracy lub byliście jej świadkami?
  2. Czemu tej przemocy jest więcej w Irlandii niż w Polsce?

29 uwag do wpisu “Przemoc w miejscu pracy według Irlandczyków i Polaków

  1. Jak mi się ktoś próbuje stawiać w pracy, dostaje kopa w klejnoty rodzinne, a potem rozsyłam z jego skrzynki pocztowej wiadomość do wszystkich, że nosi bieilznę po babci. W ten sposób załatwiam wszystkie trzy rodzaje przemocy za jednym razem🙂

  2. Nie będę może się wypowiadała na temat mojego zaadoptowanego kraju, który jest na 3. miejscu. Wstyd!
    Co do Polski to myślę, że może nie koniecznie jest mniej przemocy w pracy, co jest to inaczej postrzegane. Można by też odwrócić moją wypowiedź i powiedzieć, że może w Irlandii nie ma aż tak dużo więcej przemocy w pracy, tylko jest to inaczej postrzegane.
    Może irlandzcy ankietowani dużo szybciej nazywają coś przemocą, co w oczach polskich ankietowanych jeszcze przemocą nie jest. Myślę, że to kwestia prespektywy.

    • Anno dziękuję za Twój komentarz. Nie dodam nic więcej na razie bo czekam czy ktoś jeszcze się wypowie i nie chcę sama przy okazji zbyt szybko zdradzać moich przemyśleń🙂
      A może jednak powiedz jak to wygląda w Holandii czy rzeczywiście jest tak źle?

      • Szczerze mówiąc nie wiem jak jest tak na prawdę w Holandii. Ja pracowałam bardzo długo w lotnictwie, a to zupełnie inny świat.
        Nigdy nie słyszałam od znajomych narzekań na temat przemocy w pracy. Holandia ma bardzo ‚płaską’ strukturę w firmach, wszyscy mówią sobie po imieniu i zawsze możesz powiedzieć co Ci się nie podoba w czyimś zachowaniu. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Dlatego też jKoś nie mogę sobie wyobrazić, że jest tak źle.

          • „…wciąż ignorowana lub przemilczana lub zwyczajnie nie dostrzegana”…a skąd to wiesz Kasiu? W Polsce żyje ok. 40 mln mieszkańców. To bardzo duży kraj w Europie! A statystyki…gdzie pytano? Kogo pytano? Kiedy pytano? Czyżby CZWARTA i PIĄTA władza, wciskały nam „normalne” europejskie myślenie? Nie wiem. Czytam i oczom nie wierzę. W Polsce jest NORMALNIE!

  3. Wyniki nie są miarodajne. W Polsce pracownicy boją się cokolwiek zgłaszać w obawie o utratę pracy/premii itd. Przekłada się to na małą ilość zgłoszeń – stąd statystyka jest jaka jest. Dlaczego Irlandia tak słabo wypada? Nie mam pojęcia. W każdym razie statystyki nie odzwierciedlają rzeczywistości. W Polsce bardzo często spotkałem się z mobbingiem, przede wszystkim w firmie, gdzie kiedyś pracowałem, przykład poniżej. Oraz setki innych:
    http://www.pracadokitu.com/temat/33/pressglas/

    • Andrzeju dziękuję za Twój komentarz – bardzo ciekawe uwagi. Na razie nie dodam nic więcej od siebie bo czekam czy ktoś jeszcze się wypowie i nie chcę przy okazji zbyt szybko zdradzać moich przemyśleń🙂
      Naczytałam się na tym forum, do którego linka podałeś i aż włos się jeży na głowie. Rozumiem, że już tam nie pracujesz?

  4. …myślę,że ludzie w Polsce nie znają swoich praw…i może nie chodzi nawet o przepisy stricte prawne (młodsi są bardziej świadomi) tylko…o poczucie własnej wartości i o szacunek do siebie. My to mamy gdzieś głęboko, po komunie…na szczęście świadomość rośnie.
    …pozatym jako pracodawca (3ch pracowników) i mam obserwacje co do przemocy psychicznej. Jest ona czasem mylona ze zdecydowanym wymaganiem od pracownika…dobrej pracy.

    • tak, na szczęście świadomość rośnie
      Wiesz, ja rozumiem, że szef oczekuje dobrej pracy od pracowników. Problem pojawia się wtedy gdy tylko tego oczekuje i o tym przypomina w dyktatorski sposób. Czy zarazem chwali gdy się należy? Czy rozmawia, czy pomaga osiągnąć dobre wyniki?

  5. Już tam nie pracuję na szczęście🙂 Ale mam kontakt z ludźmi, którzy nadal tam pracują i potwierdzają, że to co jest na forum to jest rzeczywistość.

  6. Z własnego doświadczenia. Pracując w Polsce nie raz słyszałem jak szefostwo wprost straszyło zwolnieniem pracowników. Mnie prezes „zwalniał” średnio dwa razy w tygodniu, przy okazji słyszałem że się nie nadaje. Ja to zlewałem i byłem jedyną osobą która mogła mu nawciskać bez konsekwencji, kulturalnie oczywiście. Właśnie podpisywałem ostatnio kolejną Anty-Bullying Policy i w niej wyraźnie zaznaczone jest że straszenie utrata pracy jest traktowanie jako bullying. Patrząc na powyższy ranking myślę że my Polacy jesteśmy chyba z racji panujących w Polsce warunków, bardziej twardzi psychicznie od tubylców. Tubylcy w ogóle lubią robić z igły widły. Wydaje mi się że ranking nie jest miarodajny. Coś co dla francuzów jest przemocą w pracy dla innych nacji może być zwykłą upierdliwością do przeżycia. Teraz wypadało by zrobić taki sam ranking w każdym kraju ale ograniczyć się tylko do odpytywania obcokrajowców. To było by ciekawe.

    • Dokładnie, najbardziej oklepany slogan to „na Twoje miejsce czeka 50 nowych przed bramą”. Zaciskamy usta i idziemy odbębnić swoje 8 godzin, traktując pracę jak zło konieczne. Dopóki w Polsce rynek pracy będzie należał do pracodawców a nie do pracowników, nic się niestety nie zmieni. Najdziwniejsze jest to, że pomimo tego, że już w Polsce zaczyna brakować ludzi do pracy, głównie specjalistów, to nic się nie zmienia. Rząd jakby nie zdawał sobie sprawy z tego, że właściwie każdy w chwili słabości może się spakować i po prostu wyjechać. No, może rząd zdaje sobie sprawę, ale zbyt jest zajęty rozkradaniem tego, co jeszcze zostało, żeby coś w tej kwestii zmienić.

    • @ zbeshek
      podpsiuję się nogami i rękami.
      Natomiast taki ranking obcokrajowców też nie byłby miarodajny. Bo popatrz – dla Polaka Irlandia nie jest krajem mobbingu, dla Irlandczyków jest. Następnie Polska dla Polaków nie jest krajem mobbingu, a przecież dobrze wiemy, że w mobbingiem się tam oddycha. Ale myślisz, że jakiś Amerykanin czy Francuz pracujący w Polsce doznaje mobbingu? Chyba wszyscy wokół są dla niego ekstra przemili.
      @ andrzej
      a co rząd ma do tego? Chyba, że zacznie od siebie i pokaże wzorce jak nie stosować mobbingu. Przecież większość gierek polityków, wypowiedzi i zachowań to też mobbing a nie sztuka politykowania.

  7. Spotkałam się z przemocą w Polsce, na uczelni, gierki, które wręcz nie przystoją w takich miejscach. Szantaże emocjonalne itd.
    Aż wierzyć mi się nie chce, że w Irlandii częściej powinnam się z tym problemem spotykać, a nie spotkam… może ukrywają się przede mną.

  8. Znajomy policjant mawia, że gdy idzie z psem na spacer to statystycznie mają po trzy nogi…
    Idealnie pasuje do tych zestawień. U nas nie ma przemocy w pracy, bo każdy jest przyzwyczajony do tego, że żeby dyscyplina była do szef, podszef, zastępca zastępcy musi kogoś srogo op…ć. I nikomu nie przyjdzie do głowy, że to przemoc. No, może gdyby w mordę dostał… Ale pod warunkiem, że jedynkę wybije. Trochę wody w Wiśle musi upłynąć, żeby ludzie zaczęli domagać się swoich praw i uwierzyli, że mogą coś zmienić.

  9. Francja na pierwszym miejscu! Suuuper:-/
    Ja osobiście nigdy nie doświadczyłam żadnej przemocy, w żadnym kraju. Dusiłam w zarodku, jak ktoś mi podpadł z czymkolwiek. Ale wiem o takich przypadkach w Irlandii. Były kamery, zarejestrowały, jak Irlandczyk uderzył Polaka w pracy, właściwie bez większego powodu, zupełnie niewspółmiernie do winy. Normalnie powinno się skończyć na wymianie zdań. Raz nawet kobieta z liścia dała Polakowi, pod samiutką kamerą. Sprawa została zamieciona pod dywan. Nie był to jedyny przypadek a firma dość porządna, tzn wielu chętnych było, dobre zarobki.
    Jeśli chodzi o Francję, to mam wrażenie, że jest podobnie, jak w Polsce. Wszystko zależy od ludzi, a ci są różni, jak wszędzie.

    • dusiłaś w zarodku, czyli coś miało miejsce, tyle że nie rozwinęło się za bardzo?
      bardzo nieciekawe przykłady dajesz pobić Polaków w pracy. Możesz coś więcej dodać? Rzeczywiście żadne konsekwencje nie zostały wyciągniete? I te ofiary tak to zostawiły?

      • Jeśli chodzi o mnie to naprawdę nie doświadczyłam niczego co miałoby jakikolwiek związek z przemocą. Wiadomo, jak to w pracy bywa, są zawsze jakieś gierki, ale ja zawsze staram się od razu ustawiać granice – czy to w życiu, czy w pracy i nieważne w jakim kraju.
        Jeśli chodzi o tamte przypadki, to nie wiem dokładnie jak się skończyło. Chyba po prostu sprawę wyciszono, poszkodowany wolał dalej pracować. A z tą kobitką było tak że po niedługim czasie ją znaleźli martwą w domu, podobno miała zawał, czy wylew, nie pamiętam.

  10. W moim miejscu pracy (szwedzkie przedszkole) to raczej ukryta i zawoalowana przemoc. Szczegolnie wsrod kobiet – obgadywanie, wymrazanie. A ja wiadomo ignorancja jest gorsza od jawnej niecheci.

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s