Famine Cottage – chatka na trasie Slea Head

Jak będziemy podróżować w hrabstwie Kerry po Slea Head, delektować się widokami, eksplorować Beehive Huts lub Dunbeg Fort  zatrzymajmy się też aby zobaczyć opustoszałą chatkę wybudowaną gdzieś około 1800 roku.

Famine Cottage (4)

Z Famine Cottage, bo o niej mowa, rozciąga się piękny widok na zatokę Dingle i na wyspy Skellig oraz na sam Dunbeg Fort, który leży niemalże u stóp chatki. Jej mieszkańcom zapewne nie w głowie były widoki, ale przetrwanie szczególnie w czasach głodu, stąd nazwa chatki. Również z tego samego powodu czyli głodu chatka została porzucona. Główna chatka miała też sąsiadujące budynki – stajnie, gdzie w miesiącach zimowych trzymane były zwierzęta hodowlane. W chatce ulu, (beehive hut) która znajduje się na tyłach domu, trzymana była świnia.

Famine Cottage (8) Famine Cottage (1) Famine Cottage Famine Cottage (5) Famine Cottage (3)

Jak się żyło? W ziemie było ciężko. Chatka położona na szycie górki, zwrócona jest w stronę oceanu a od niego przybywają silne i porywiste wiatry. Z tej strony oceanu wiatry są w szczególności gwałtowne i uporczywe, toż to pierwszy skrawek lądu jaki dopadają pędząc od Ameryki.

Główną dietą, jak i na całej wyspie, nie były ryby tylko ziemniaki. Sadzono dwa rodzaje ziemniaków – jedne dla ludzi drugie dla zwierząt. Gleba licha to trzeba było ją nawozić. Używano do tego celu obornika i wodorostów. Trzeba było wstać wcześnie rano, jeszcze przed odpływem i udać się na brzeg ponieważ domostw, które potrzebowały zebrać wodorosty było więcej i nikt nikomu łaskawie nie zostawiał zbiorów.

Związani blisko z naturą mieszkańcy potrafili odczytywać znaki jakie im dawała. Wiedzieli że jeśli popatrzą poprzez zatokę Dingle w stronę południowego Kerry i bez przeszkód dojrzą domy po drugiej stronie półwyspu, znaczy to że będzie surowa, sztormowa noc. Gdy natomiast widzieli że ptaki morskie latają wysoko nad lądem a nie nad wodą oznaczało to że zbliża się bardzo gwałtowny i ciężki sztorm. Od razu zaczynali wtedy zbierać drewno na noc i wodę zanosić do domu i przygotowywać się do spoczynku.

Chatka została opuszczona przez ich głównych rezydentów – Rodzinę Kavanagh, którzy wybrali się do Ameryki za chlebem. Czy gdy opuszczali progi tego domu z żalem spoglądali na pocztówkowe widoki rozciągające się przed ich oczami?

Famine Cottage (6) Famine Cottage (7) Famine Cottage (2)

27 uwag do wpisu “Famine Cottage – chatka na trasie Slea Head

  1. Uwielbiam takie stare chatki, ich historie i atmosferę takich miejsc! Gdy oglądałam zdjęcia, też mnie zastanowiło, czy mieszkańcy zmuszeni do emigracji z żalem opuszczali te piękne okolice, czy już mieli tak dość nędzy, że spoglądali ” za ocean” z optymizmem i pewną ulgą…
    Widoki przepiękne Kasiu!🙂

  2. Angie, na pewno tęsknota była, gdy wyjeżdżano za wielką wodę. Optymizm i owszem ,ale często gęsto zanikał, gdy taki emigrant stykał się z nową rzeczywistością…

    Kojarzę to miejsce, wizytowaliśmy Dunbeg Fort i patrzyliśmy na tę chatę. Jakoś tak się jednak porobiło, że ją odpuściliśmy, (a powiem szczerze, nawet nie kojarzyłem, że tam jest jakieś mini muzeum) i pognaliśmy dalej w kierunku Slea Head.

    pozdrawiam!

  3. piękne miejsce …i bardzo ciekawa notka Kasiu .. piszesz bardzo zajmująco … bardzo mnie ciągną takie otwarte przestrzenie by po nich wędrować z plecakiem .. piesza wędrówka przez Irlandię to jedno z moich marzeń na przyszłość ..
    z ciekawości zapytam czy w Irlandii podobnie jak w Szkocji (a na pewno na Hybrydach gdzie kiedyś podróżowałem) dawno temu były lasy ale po prostu przez wiele setek lat wykarczowano je i stąd the otwarte przestrzenie?

    mieszkam w Stanach od wielu lat i pracowałem z wieloma Irlandczykami .. najwięcej oczywiście za moich czasów w Bostonie .. Irlandczycy wnieśli bardzo wiele swojego do tygla amerykańskiego .. aż trudno w to uwierzyć spoglądając na mały rozmiar wyspy ale są jedną z najbardziej rozpoznawalnych i powszechnie bardzo lubianych kultur w Stanach .. Chicago i Boston i Nowy Jork i prawie każde większe miasto bardzo wiele zawdzięcza emigrantom z Irlandii ..

    a tu dla ciekawostki portret milardera ze Stanów o irlandzkim pochodzeniu, który oddał całą swoją fortunę na cele charytatywne i został już tylko milionerem .. bardzo ciekawa postać .. ale jest tych amerykańskich irlandczyków dużo więcej :^)

    http://en.wikipedia.org/wiki/Chuck_Feeney

    http://www.nytimes.com/2012/08/08/nyregion/a-billionaire-philanthropist-struggles-to-go-broke.html?_r=0

    • Feeney widzę to Północnoirlandczyk był (jak o sobie sami często mówią w Północnej Irlandii) więc być może ciut inny mentalnie niż ci z republiki🙂 Podobno 70 milinów Amerykanów twierdzi, że mają irlandzkie korzenie (które sami Irlandczycy odnaleźli również u Obamy)
      Lasy w Republice jak i w Szkocji zostały swego czasu wycięte przez Anglików. Północna Irlandia ma się na tym polu nieco lepiej niż Republika.
      A jeśli marzy Ci się schodzenie Irlandii to polecam nową trasę…nie tylko do chodzenia ale i przejechania bo to w sumie 2,500km https://mikasia.wordpress.com/2014/02/28/the-wild-atlantic-way-najdluzsza-taka-trasa-na-swiecie/
      Pozdrawiam serdecznie

      • bardzo dziękuję Kasiu .. tak masz racje, że korzenie jego rodziny były na północy choć to wtenczas to chyba jeszcze nie było podziału na republikę i Płn brytyjską? .. zainteresowałem się nim przez tą informację tu która mnie zainspirowała .”He has also donated around $1 billion to education in Ireland, mostly to third-level institutions, most notably the University of Limerick,[1] and over $350 million to causes in Vietnam.”. on podobnie jak Warren Buffet i Bill Gates są autorami zobowiązania, że przeznaczą na cele dobroczynne prawie cały swój majątek

        bardzo dziękuję za informację o drodze .. 2,500 km nie dam rady piechotą (El Camino de Santiago to tylko 860km :^) ) ale czytałem o wspaniałych ścieżkach tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Long-distance_trails_in_the_Republic_of_Ireland
        Kerry Way na pewno ale jest i wiele innych .. pieszo to jest dopiero wolność :^))

        bardzo ciepło pozdrawiam i dziękuję :^)

        • ja Ci w takim razie polecam tą stronę na wędrówki
          http://www.irishtrails.ie/

          Jak Feeney się urodził to była to już Północna Irlandia (tyle że on w Stanach przyszedł na świat) (i błagam nie mów że brytyjska…lepiej powiedzieć że ze Zjednoczonego Królestwa gdyż Brytania to Anglia, Szkocja i Walia ale nie Irlandia północna) To jest tutaj bardzo politycznie delikatny podział i frazeologii trzeba się pilnować bardzo.🙂

          • bardzo dziękuję za adres strony .. jest wspaniała … bardzo mnie ciągnie na te irlandzkie ścieżki ..
            i bardzo przepraszam za niezręczność polityczną .:^) będę czuwał na tym :^) miałem na myśli że jeszcze wtedy jak chyba jego rodzice wyemigrowali to było jeszcze brytyjskie imperium .. z którego już prawie nic nie pozostało jak to z imperiami prędzej czy później bywa :^)

        • PS. Piotrze, to że Feeney przekazał pieniądze na UL to w sumie bardzo dobrze o nim świadczy. Limerick samo w sobie jest zaniedbane przez kraj i ieszy się opinią gangsterskiej doliny latających siekier…oraz narkotyków. UL wydał kupę kasy na nowy kampus żeby wyglądał tak odpicowany. Ale tak naprawdę to w UL nic się nie dzieje, nie ma żadnych specjalnych osiągnięć, żadnych innowacyjnych badań, nie produkuje młodych gniewnych przedsiębiorców itp. W sumie im bardziej o tym piszę, tym bardziej zmieniam zdanie. Źle, że Feeney właśnie im dał pieniądze – taką rybę zamiast wędki😉

          • nic nie wiedziałem o Limerick prawdę mówiąc .. często jest tak, że filantrop kieruje się czymś być może sentymentalnym być może chciał to miejsce zmienić ..tu w Stanach często pieniądze na budynek to inna rzecz niż na stypendia .. np bardzo znany producent muzyczny David Geffen przeznaczył dużą część swego majątku na stypendia dla studentów medycyny w LA … stypendium to już taka trocję wędka :^)

          • rozumiem ..i trzymam kciuki, że się to troszkę zmieni .. cho tak często bywa, że różne rejony kraju mają inne podejście do życia .. nie wszędzie musi być Silicon Valley ;^)

  4. Głód, głód, głód… pamiętam kiedy pojechaliśmy do Achill i zobaczyłam porzuconą wioskę, pomyślałam o determinacji tych ludzi, w końcu zostawić i wyjechać… w naszych czasach jest łatwiej. Statek płynie długo i było jak było. Musiało tragicznie, więc widokiem się nie mogli najeść.

    Ten wiatr, sztorm, musiał dawać im nieźle w kość, ponad 100 km w głąb lądu, a ja odczuwam ten porywisty wiatr bardzo mocno, czuję go przez ściany, gdybym mieszkała w takiej kamiennej chacie, pewnie przewiałoby mnie na wylot.

    Ściskam

  5. Zawsze gdy czytam historie o wielkim głodzie i widzę miejsca z nim związane związane uderza mnie ogrom cierpień, jakie dotknęły żyjących wtedy ludzi. Myślę, że pamięć tamtych wydarzeń kształtuje kolejne pokolenia Irlandczyków.

    • pewnie kształtuje, ale czy nas nie kształtuje w takim razie II WŚ czy komunizm??? Obawiam się, że Irlandczycy ukształtowali się na mniej rozgoryczonych, zawistnych i zakompleksionych niż Polacy. Że poradzili sobie z nimi wiele lepiej niż my a może jedynie inaczej ale nieststy rezultat jest 1 – 0 dla irlandii …

  6. Pisałam już odpowiedź i komputer był uprzejmy ją zjeść🙂
    Mniej więcej było to tak:
    Pytanie jaki byłby wynik gdyby Irlandczycy doświadczyli komunizmu …
    Poza tym nas również ciągle jeszcze kształtują zabory – ileż to raz słyszałam, że Poznaniacy to Niemcy lub inne tego typu głupoty, aż strach powtarzać.
    Wracając do Irlandczyków to mówiąc o ich kształtowaniu przez historię miałam właśnie na myśli to, że po takich cierpieniach potrafią docenić dobro, które ich otacza, cieszyć się i zachować dystans do rzeczywistości. Po prostu wiedzą co jest naprawdę w życiu ważne. Ale Anglików nie lubią (sama słyszałam wieokrotnie)🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s