Korpo mowa w Irlandii

Lubię czytać blog Korpo stajl bo jest śmieszny. Do tego często też przeraża, a podobno w naturze ludzkiej wpisana jest miłość do horrorów.

Zastanawiam się często nad korpo/biuro mową w Irlandii. Jakie wyrażenia są nadużywane, irytujące, śmieszne lub bezsensowne? Jakie są używane niepotrzebnie?

Oto mini lista, która może was zainteresuje. Niektóre z tych wyrażeń słyszę po kilkanaście razy dziennie i nóż mi się w kieszeni otwiera. A może macie coś do dodania?

  • helicopter view  –  gdy mamy coś w skrócie podsumować
  • slam dunk – gdy jakaś sprawa została załatwiona szybko i bezpardonowo ( używane w wyrażeniu: It was a slam dunk) (to takie wyrażenie zapożyczone z języka sportowego) 
  • tease out – gdy trzeba nad czymś pomyśleć, zastanowić się, przedyskutować
  • going forward –  gdy mowa o tym co nas czeka
  • lean process – krótko mówiąc, jak zrobić coś najmniejszym nakładem pracy, wysiłku, liczby osób zaangażowanych w proces. Dziś gdzie się nie obrócę, tam słyszę o „lean process”… mam nadzieję, że nie wejdzie moda na „lean process” w relacjach prywatnych
  • keep it on your radar – czyli monitoruj coś lub też bądź tego świadom
  • low hanging fruit – coś co jest łatwe do zrobienia, osiągnięcia, takie „na wyciągnięcie ręki”
  • special / secret sauce – coś co różni produkt, usługę od konkurentów
  • thinking outside the box –  gdy należy zabłysnąć jakimiś nowymi pomysłami, inicjatywami
  • keep somebody in the loop – gdy mówimy, że będziemy kogoś informować na bieżąco o jakiejś sprawie tak żeby ta osoba wiedziała co się dzieje (sama nie musi być aktywnie w nią zaangażowana). Wtedy też najczęściej „copy” tą osobę w mailach, czyli gdy wysyłamy maile tą osobę dodajemy nie do bezpośredniego adresata ale do CC czyli druga linijka (do wiadomości). Uwielbiam maile w których adresatem bezpośrednim jest tylko jedna osoba a osób CC jest z pięć na przykład. I tak mailujemy sobie z tą jedną osobą za każdym razem wysyłając maile do pozostałej pięcioosobowej bandy, często nie wiedząc kim ta banda jest i po cholerę bierze udział w naszej wymianie maili.
  • challenges / issues – zamiast najzwyczajniej w świecie powiedzieć, że coś jest problemem
  • to action something – zamiast zwykłego zrobienia czegoś
  • upskilling – czyli zwykłe podnoszenie umiejętności
  • in the current climate – zamiast powiedzieć „teraz w czasach recesji”
  • one mand band – gdy ktoś coś robi całkowicie samodzielnie
  • no brainer – coś bardzo łatwego nad czym nie trzeba się natrudzić ani główkować
  • win win situation – czyli sytuacja w której wilk syty i owca cała
  • touch base – gdy mówimy że będziemy z kimś w kontakcie
  • reach out – w znaczeniu „skontaktować”, Wkurza mnie strasznie i nie kumałam czemu tak często jest używane dopóki nie zauważyłam, że w drugim sezonie House of Cards, w niemal każdym odcinku Claire obiecuje komuś że z kimś innym się skontaktuje tzn „reach out to him” I wszystko jasne, bo Irlandczycy lubią wszystko co amerykańskie a co dopiero taką świetną Claire)

A na koniec spróbuję się podszyć pod bohaterów Korpo Stajl:

Czy moglibyście pomyśleć poza pudełkiem a potem touch base ze mną żeby mi dać helicopter view jak możemy tease out te wszystkie challenges? Dawajcie mi tylko same no brainer. Ja następnie zakcjonuję lean process żebyśmy mogli mieć win win situation.  Oczywiście będę was cały czas trzymać w lupie i kopiować w korespondencji!

To tymczasem borem lasem oraz kind regards, 

DilbertCliches

21 uwag do wpisu “Korpo mowa w Irlandii

  1. dowcipnie bardzo Kasiu ,.. nieźle zachichotałem .. przypuszczam, że ‚slam dunk’ to z miłości Irlandczyków do koszykówki ?? ;^))
    przypomniało mi się o tym kiedy pracowałem w poprzednim ‚startup’ w Austin i przemowy szefa firmy do pracowników ( a było nas może 30) tak często były okraszane ‚at the end of the day’ (jak na zdjęciu), że już nie można tego było zdzierżyć i ktoś wpadł na pomysł aby przy następnej przemowie delikatnie uderzać w dzwonek za każdym razem kiedy szef mówił ‚at the end of the day’ .. ale było śmiechu .. bo to było prawie co drugie zdanie .. szef zaczął się śmiać też poczym zamienił na ‚bottom line is’ czy też ‚net net’ ;^))

    • o „at the end of the day” czy „bottom line” to już nawet nie ma co mówić, wyświechtane w języku codzienny a nie tylko służbowym.
      Czy Amerykanie rzeczywiście tak do wszystkich „reach out” zamiast „contact” tak jak Claire w House of Cards?🙂

      • hihi :^) .. tak mi się wydaje, że ‚reach out’ i ‚contact’ jakby miały inny troszkę odcień . ‚reach out’ jakby mniej zdecydowane niż ‚contact’ .. ktore jakby natychmiastowe .. często też zauważyłem ‚reach out’ może być do większego grona osób (np zespółu) jakby z góry nie było wiadomo, kto dokładnie odpowie .. ale to moje bardzo subiektywne spostrzeżenia :^)

  2. dobra, mamy brief, ale jaki jest bekgrand tego kejsa i czy to polecenie na ASAPie bo zbliża się deadline innego projektu, a nie chcę krancztajma?

  3. Ja angielski znam za słabo by rozumieć tę nowomowę, ale rozumiem Twoją irytację. Studiuje z młodymi ludźmi, po 20 lat młodszymi ode mnie i choć znam szwedzki b. dobrze, czasem wydaje mi się, że oni przechodzą na jakiś inny język, jakiś marsjański. Młodzieżowy szwedzki slang – Mount Everest da mnie….

    • tu bardziej Moniko irytuje przerost treści nad formą, ulepszanie, poprawianie na siłę. Nadęcie. I czasem śmieszność w tym wszystkim. Ot, przesadzony język służbowy.
      Natomiast slang irlandzki a w szczególności dubliński to też niezły temat. Może się kiedyś za niego zabiorę….

  4. Dzięki, staram się być😉

    Świetny wpis, super było poznać irlandzką korpo mowę, połowy co najmniej w ogóle się w Polsce nie używa, przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo🙂 Z chęcią parę twoich przykładów wrzuciłbym na bloga i podpisał w najnowszym wpisie, jeśli oczywiście będzie zgoda autorki🙂

    • Bardzo proszę, wykorzystuj ile chcesz🙂
      Podejrzewam, że korpo mowa w kraju anglojęzycznym a w Polsce to dwie różne bajki. Z tego co czytuję u Ciebie korpo mowa to bardziej kalki z języka angielskiego a nie z mowy korpo. Te wszystkie sendwicze z salmonem itp
      A z kolei ta mowa bardziej z języka bizenesowego, której przykłady podajesz, nie jest używana tu prawie wcale (często uważana za przestarzałą lub niegrzeczną)
      Jakby nie było korpo mowa w Polsce i tu mimo że z całkiem innych powodów, są śmieszne oraz irytujące i uszy drażniące.🙂
      Pozdrawiam ze służbowego wyjazdu i spadając na służbową kolację wkrótce🙂

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s