Biało czerwoni z harfą w herbie czyli mój kraj idealny

We wrześniowym projekcie Klubu Polek na Świecie, mamy za zadanie wybrać pięć rzeczy z nowego i pięć ze starego kraju a następnie wszystkie je pomieszać, połączyć, ewentualnie wstrząsnąć i tym samym stworzyć kraj idealny.

Ogólnie jestem zwierzęciem przyzwyczajonym do wszelkich zmian, przeprowadzek, zmian pracy itp – tych dwóch ostatnich doświadczyłam zresztą więcej w Polsce niż w Irlandii. Dlatego wydaje mi się, że raczej dobrze się dostosowuję, asymiluję i zbytnio nie narzekam. Nie przeszkadza mi to jednak w obserwacji i dlatego składników, których użyłabym do stworzenia kraju idealnego  widzę wiele zarówno w Polsce jak i w Irlandii. Te, które najchętniej bym zmieniała, pomieszała i poprzerzucała z jednego kraju do drugiego opiszę tutaj…resztę z klasą godnej damie przemilczę.🙂

irish_polish_flags_ornament_round

Zmieniłabym Irlandię na modłę polską pod takimi względami:

  1. Izolacja cieplna domów. Budynki w Irlandii (zarówno domy, mieszkania jak i miejsca pracy) są bardzo zimne. Nie mają żadnej porządnej izolacji a grzanie ich doprowadza do histerii. Zagrzejemy porządnie jest gorąco, do tego dochodzi suche powietrze i nie ma czym oddychać. Zostawimy na średnie grzanie, po chwili jest zimno bo wszystko wywiewa przez niezaizolowane ściany. Marzę o ciepełku takim jak w Polsce, że w czasie zimy lub bardzo wietrznego dnia siedzę sobie w mieszkaniu w krótkim rękawku i na bosaka :) systemy-docieplen-340x160
  2. Pieczywo. Dużo osób tęskni za swoim chlebem, smakiem z dzieciństwa. Ale Irlandczycy coś wiele stracili i tracą z tym swoim pieczywem. Jadałam pieczywo w wielu krajach ale jedynie w Irlandii nie mogę. Chleb z sodą jedzony na codzień powoduje u mnie torsje a tostowy biały to trociny, których też nie można jeść na codzień. Pozostają mi bagietki i bagle (niezdrowo) i pita chlebki oraz wrapy. A gdzie te wszystkie razowe chlebki, ze słonecznikiem, pumpernikle, z mąki orkiszowej, ze śliwką… To samo tyczy się ciast i ciasteczek z cukierni. Pyszne serniki i nie słodkie kruche ciastka. W Irlandii w każdej knajpce wszystkie ciasta są takie same, słodkie ulepki i mało wymyślne – takie szybkie przepisy z masy aby się dużo nie narobić. (chociaż nie powiem, sama często piekę różne mufiny i crumble ale własnie dlatego że są proste i robią się w 10 minut) 0002NNQJ1BF7SDHC-C116-F4
  3. Wybór produktów – mały kraj i do tego wyspa to i mały wybór produktów. Wielu rzeczy tu nie ma wcale lub w jakichś  jak to Irlandczycy nazywają „artisian food shop”. Chciałabym pójść do pierwszego lepszego pobliskiego Tesco czy Dunnesa i kupić w nim jakie zechcę sery pleśniowe, makarony smakowe, czy nawet ryby. Ot zachcianki. Tak samo jest też zresztą z elektroniką czy nawet rowerami. Nowe modele telefonów pojawiają się tu dużo później lub wcale, aparaty fotograficzne obcokrajowcy często ściągają  ze swoich krajów itp.6653138-sklep-900-600
  4. Kontynent – o co komon zapytacie? Z Irlandii wydostanę się tylko samolotem i tak też na nią wrócę. I właśnie zazdroszczę mojej koleżance, która mieszka w Niemczech i przyjeżdża samochodem i pakuje te wszystkie sery, makarony, obrusiki, ramki na zdjęcia, bibeloty, książki. A ja? Ważę po raz kolejny swoją walizkę i oddaje Mamie znów do zamrożenia chlebek razowy ze śliwką, najnowszą książkę Hugo Badera odstawiam na maminą półkę (do przeczytania przy kolejnej wizycie w Polsce….. akurat!), domowej roboty nalewkę śliwkową od przyjaciela też odstawiam z żalem i obiecuję sobie że już na sto procent przy kolejnej wizycie kupię sobie porządne buty do chodzenia po górach i przywiozę do Irlandii (bo tu nie mogę znaleźć – nie ma rozmiaru, albo za ciężkie albo za brzydkie – patrz punkt trzeci)europetoposmall
  5. Porzeczki czarne, białe, czerwone. Agrest. Czereśnie. Wiśnie. Poziomki. Zwykłe, małe jagody. Kalarepki. Ależ mi brakuje tych smaków. W Irlandii nie ma ich w sklepach, nie mają, nie znają, nie jadają.hfghrttyjtyjt

W Polsce też porobiłabym porządki i przeniosła tam z Irlandii takie rzeczy jak:

1. Nie wpierdalanie się  – nikt tu nikogo nie pyta o to czy jesteś w związku czy nie, czy planujesz dzieci czy nie, o tekstach w stylu ile dałaś za te buty / wakacje / fryzjera nie wspomnę. Mam bardzo dobrą koleżankę singielkę – znamy się wiele lat i wypiłyśmy litry wina. Dziewczyna chce adoptować dziecko i wtajemniczyła mnie bo potrzebowała trzech sponsorów (osób które poświadczą o jej dobrym charakterze itp). Wypełnić musiałam długi kwestionariusz na jej temat a po jakimś roku przejść rozmowę z jej „opiekunką” przygotowującą ją do adopcji. Do dziś nie wiem czemu podjęła decyzję o adopcji. Ja nigdy nie pytałam, ona nigdy nie mówiła. I żyjemy! Takich przykładów mogłabym podawać na pęczki. Nie wiesz czy osoba z którą pracujesz ma partnera, dzieci, gdzie mieszka itp chyba że sama coś powie. Nie pytasz ale i nie jesteś pytany. Pamiętam jak jedna z moich byłych dyrekcji w Polsce przy dość dużym gronie współpracowników wypaliła: pani Kasiu a ma pani jakiegoś narzeczonego?

nosey-people-2

2. Chodzenie na kolację ze znajomymi. Uwielbiam to celebrowanie spotkań nad pysznymi daniami. Spotkanie z przyjaciółmi czy znajomymi, świętowanie czegokolwiek (jak chociażby zbliżające się odejście koleżanki na macierzyński) odbywa się zazwyczaj w restauracji a następnie idzie się do pubu. Kolacja trwa długo, wybór restauracji i rezerwowanie stolika jest niemalże tak samo ekscytujące jak samo spotkanie🙂 Zamawia się przystawki, główne i deser. I wino na butelki. A każda restauracja pełna jest i stolik wciśnięty obok stolika. I wszyscy są pięknie ubrani, uczesani i w ogóle.

Lubię wpadać na stare śmieci w Polsce, z przyjaciółmi wpaść na piwo do starych i nowych pubów w swoim mieście. Ale tak bardzo miałabym też ochotę wypaść z nimi na miasto tętniące życiem pełnych setek restauracji, zjeść pyszną kolację by następnie razem z rozbawionym tłumem wędrować od jednego pełnego pubu do drugiego.

full-service-restaurant-purchasers-have-much-be-thankful

3. Uprzejmość ludzi wokół  / szacunek wobec ludzi. Przestaje się wydawać dziwne, że w instytucjach państwowych wita cię miła, uśmiechnięta osoba. Nikt nie zakłada twojej złej woli, nie wyskakuje na nikogo z pyskiem, kierowcy nie trobią na innych kierowców i nie gestykulują lub pukają się w czoło. Nikt nie wzdycha lub cmoka za plecami lub stojąc obok ciebie bo coś go w twoim zachowaniu drażni czy denerwuje. Sąsiedzi nie napieprzają nagminnie głośną muzą wieczorami czy nocą, ludzie nie klną krzycząc (rozmawiając) z kolegą, sprzątają kupy po swoich psach, przepraszają, dziękują, pozdrawiają. (no raj jasna cholera)

Smiling Faces Banner

4. Picie wody z kranu. Kupuję wodę mineralną i ją piję, ale uwielbiam jak w restauracji, kafejce itp do posiłku wjeżdża na stół dzbanek wody. Tu podają kranówę i nikomu to nie przeszkadza. Czemu to takie ważne, że ta woda jest? Związane jest to z powyższym punktem drugim. Jak siedzimy długo w knajpce, jemy różne dania, pijemy wino to ta woda jest potrzebna i pije się jej litry, przepłukuje kubki smakowe i delektuje winem i potrawami dalej. W Polsce dostaję małą buteleczkę wody i wypijam ją zanim potrawa zostanie podana. Co mam pić potem w trakcie jedzenia, a co przed podaniem kawy? Potem nie należy się dziwić, że w Polsce połowa mojego rachunku to wody mineralne? Woda z kranu w Polsce może być pita, tylko jakoś tak utarło się, że nie wolno, że niezdrowa itp.

water_glasses_glass_of_water_restaurant_table

5. Gadulstwo, o którym już pisałam kiedyś tu Stoję przed półkami z alkoholem w sklepie zastanawiając się jakie wino wybrać, obok  jakaś pani bierze butelkę wina i zaczyna mi nadawać jak to ceny jej ulubionego poszły w górę. Siedzę na ławce w parku, obok siada starsza pani której wnuki biegają z piskiem obok, zaczynamy rozmawiać, opowiada mi niemal całe swoje życie jak również dzieli się ze mną swymi przemyśleniami na temat pedofilii i marihuany (!!!) W sklepie z ubraniami dziecięcymi kupuję pomarańczowe spodnie dla bratanka, pani sprzedająca zachwyca się kolorem, mówi jakie to fajne teraz są ciuchy i dla chłopców a nie tylko dla dziewczyn bo przecież chłopcy teraz też są faszonistami i tak dalej. Kupuję bilet w pewnym muzeum, nie wiem nawet jak się ta rozmowa potoczyła, ale pani opowiada jak to sama wybrała się z 5 letnią córką do Londynu, i jak myślała że ją okradną bo będzie łatwym łupem z małym dzieckiem i wielką walizą. Gdzie się człowiek nie ruszy tam musi z każdą osobą porozmawiać chociażby nawet o przysłowiowej dupie Maryni, tak bezpośrednio, otwarcie bez uprzedzeń. Jest sympatycznie a przede wszystkim tyle zawsze ciekawych rzeczy można się dowiedzieć – ludzie opowiedzą wszystko!

talkingI na tym kończę krótkie przedstawianie Wam mojego idealnego, biało czerwonego z harfą w herbie, kraju.

29 uwag do wpisu “Biało czerwoni z harfą w herbie czyli mój kraj idealny

  1. Zgadzam się prawie ze wszystkim, bo wodze, ze „moja” Irlandia jest trochę inna. Np. jeśli chodzi o wypytywanie o życie osobiste – ja spotkałam się z tym, ze bezpośrednio o wszystko się pyta. Nowo poznana osoba, to „100 pytań do”, czasem nawet, zanim się zorientuje, to w potoku tych slow wyznaje coś, o czym nie wie moja siostra. A przecież wcale nie chciałam się z tego zwierzać!😀 Ale fakt, ze ciągniecie za język nie równa się wtrącaniu i automatycznemu dawaniu rad, czy opinii. Za to nie cierpię tego w Polsce, ze przy każdym większym rodzinnym spotkaniu jestem pytana o to, kiedy weźmiemy ślub i będziemy mieć dziecko, bo to przecież już czas. No do jasnej cholery! Może jeszcze mi do sypialni wejdą, albo welon na głowę wcisną!:/

    • no jakby nie bylo Ty mieszkasz w Polnocnej – to inne panstwo, ludzie i mentalnosc. Ja w Polnocnej nie bywam czesto i nie wypowiadam sie o ich mieszkancach🙂
      Jesli chodzi o rodzinne spotkania w Polsce i pytania jakie podalas, to ja przy okazji tychze pytan zawsze marzylam sobie ze odpowiem cos w stylu „to moze ciocia opowie nam jakie sa jej ulubione pozycje kochania skoro juz rozmwiamy sobie na takie osobiste sprawy”. Oczywiscie nigdy nie odwazylam sie ale pomarzyc mozna🙂

  2. Aż miło poczytać, że Polska to taki fajny kraj z dobrym chlebem, ciepłym domkiem i dużym wyborem w sklepach. Naprawdę w kraju nie doceniamy tego co mamy! A z drugiej, irlandzkiej strony – rzeczywiście brakuje mi knajpkowania. Tyle, że to akurat sprawa głównie ekonomiczna – póki co, zwyczajnie nas nie stać, by choć raz w tygodniu pobiesiadować sobie do nocy nie tylko przy piwie i orzeszkach🙂

      • Bo większość ludzi jest przekonana, że tak powinno być, więc gdy czekają 15 minut na podanie to robią awanturę. Kultura fastfoodów. Podobnie szybko jedzą, bo od dzieciństwa wpajano w nas, że jak ktoś „wcina, że aż mu się uczy trzęsą” to znak, że mu smakuje. Vincenzo, znajomy kucharz z Włoch, który niegdyś pracował w Nowym Targu mawiał, że gdy ktoś szybko zjada jego dane, to go obraża. Bo jedzeniem trzeba się delektować, cieszyć i siedzieć przy obiedzie 2 godziny, a nie 20 minut!

  3. Dobre zestawienie. Tez mi brakuje chleba z Polski. I bardzo podoba mi sie punkt o nie wpierdalaniu sie. Tutaj w Hiszpanii, jest nawet gorzej niz w Polsce. A tak by fajnie bylo:)

  4. Z tym pieczywem to racja. Nie jestem jakimś faszystą kulinarnym (daleko mi), ale do pewnych smaków się człowiek przyzwyczaja.
    Ja cierpiałem najbardziej w Egipcie. Tam są chlebki typu „pita” albo… nic. I słodkie buły, których nie toleruję w żadnej postaci…
    I otworzyli kiedyś francuską piekarnię. Wyobrażasz sobie? Prawdziwe pieczywo…. wszyscy obcokrajowcy robili tam zakupy, a „wyjście do sklepu” łaczyło się z objazdem połowy miasta🙂

  5. Powiedzcie mi czy w Irlandii można kupić przynajmniej jakieś mąki razowe, pełnoziarniste, z których można by chlebek piec samemu?

    • Eliska, nie mam pojecia. Moze w polskich sklepach? Mozna tez kupic taki chleb make – z ktorego sie piecze juz gotowy chleb. Ja pieke czasem „wheat rye bread” tylko dodajesz do tego wode i gotowe. Jest calkiem dobry, moze takie mieszanki na razowy tez gdzies sa chociaz watpie bardzo bo razowy chleb jako taki nie jest tu jadany czy znany specjalnie.

  6. Jak wszyscy zaczniemy piec, to zwiększy się popyt na dobre razowe, czy pełnoziarniste mąki i zaczną się pojawiać w sklepach🙂 I problem polskiego, pysznego chlebka z głowy😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s