Pierwszy tydzień wakacji

Dawno temu (czyli w lipcu) żegnałam się z Wami wylewnie mówiąc, że będę na trzytygodniowym urlopie z tygodniową przerwą  – czyli cały sierpień będę out. Mówiłam, że po powrocie co nieco opiszę. Wciąż brakuje czasu na to, ale może dziś w końcu zacznę.

Jeśli niektórzy z Was czekali z wypiekami na twarzy oczekując mioch opowieści gdzieś z dżungli amazońskiej, Antarktyki lub przynajmniej Florydy to się mocno rozczarują. Teraz następuje kilkusekundowa przerwa, żeby właśnie te osoby mogły przejść do innego bloga / strony.  A dla Was którzy zostaliście, poniższy opis i zdjęcia.

Od zeszłego roku, postanowiłam spędzać część urlopu zwiedzając Polskę aby trochę wspomóc polską gospodarkę!!! 🙂 W zeszłym roku byłam w okolicach Wisły a w tym roku w takich oto

10378922_732369100148431_1335951082442948370_nv2_e175f2d3t

Ważne dla mnie było znalezienie spokojnej bazy wypadowej. Poza dużym miastem lub miasteczkiem. Z gruszą, wsią spokojną, domowymi racuchami podawanymi z własnej roboty powidłami brzoskwiniowymi, pomidorami o smaku pomidorów i z świeżo pieczonym domowym chlebem (codziennie innym). Sielanka aż do nudów, na co dzień nie dla mnie ale raz do roku wspaniała! Wieczorami mogłam sobie grać w piłkarzyki na tarasie lub po prostu siedzieć w hamaku i pić wino, jeść ser pleśniowy, pić wino, jeść oliwki, pić wino, jeść ogórki konserwowe chilli (!!????), pić wino.

wsi spokojna wsi wesola (1) wsi spokojna wsi wesola (2) wsi spokojna wsi wesola (3)

Gdy nie piłam wina, pewnego dnia zajechałam do Henrykowa. Wioska wygląda na zapomnianą przez świat. Poszukałam wejścia na teren opactwa cysterskiego w którym powstała Księga Henrykowska ze zdaniem uważanym za najstarsze zapisane w języku polskim –  „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”. Znalazłam bramę prowadzącą na teren klasztoru, a następnie podeszłam do furty klasztormej. Od razu pojawił się przede mną zakonnik informując o której godzinie jest zwiedzanie i ile kosztuje. Spytał czy w czymś jeszcze może pomóc. Powiedziałam, że potrzebowałabym się napić wody. Zakonnik doradził aby wróciła się do głównej drogi i tam poszukała sklepu. Potrzebowałabym na to (wrócić się po wodę i następnie z powrotem do klasztoru) około pół godziny. Zwiedzanie miało być za 20 minut. Pewnie domyślicie się co wybrałam. Jakby nie było woda dla mnie jest najważniejsza. Naiwnie spodziewałam się, że można od każdego oczekiwać szklankę wody a tym bardziej od osoby duchownej? Nie zobaczyłam więc zakonu, tym bardziej że od razu skojarzył mi się, z biblijnymi celnikami…bilecik chętnie sprzedam ale wody nie dam.

Henryków (1) Henryków (2) Henryków (3) Henryków (4) Henryków (6)

Lata świetlne temu byłam w Kamieńcu Ząbkowickim gdy tamtejszy zamek był ruinką po której można było sobie swobodnie pochodzić. W tym roku miałam okazję odwiedzić zamek ponownie, zapłacić za wstęp i zwiedzić zamek z przewodnikiem. To ile pracy (i pieniędzy) już włożono w zamek jest imponujące. Niezbyt imponujące natomiast była cena biletu – 25 złotych od osoby. Z tego też powodu polecam Wam obejrzenie zamku raczej z zewnątrz a resztę na zdjęciach!

Kamieniec Zabkowicki (1) Kamieniec Zabkowicki (2) Kamieniec Zabkowicki (3) Kamieniec Zabkowicki (4) Kamieniec Zabkowicki (5) Kamieniec Zabkowicki (6) Kamieniec Zabkowicki (7) Kamieniec Zabkowicki (8)

Bardzo lubię Kłodzko jak i jego twierdzę. Udało mi się odwiedzić to miasteczko już chyba z 4 razy. Z pewnym więc sentymentem znów się tam znalazłam..

Klodzko (1) Klodzko (2) Klodzko (3) Klodzko (4) Klodzko (5) Klodzko (6) Klodzko (7)

W twierdzy Srebrna Góra byłam tylko raz gdy jeszcze nic się w niej nie działo, nie było przewodnika ani biletów wstępu (chyba że mam pomroczność jasną). Widoki z niej piękne i ze względu na swoje położenie nie dziwota że nigdy nie została zdobyta. Niestety w tym roku gdy tam dojechałam okazało się, że jestem pół godziny przed zamknięciem. Nie dane mi było więc pójść do lochów z pochodniami i przewodnikiem, ale i tak było warto się tam znaleźć.

Srebrna Góra (1) Srebrna Góra (2) Srebrna Góra (3) Srebrna Góra (4) Srebrna Góra (5) Srebrna Góra (6) Srebrna Góra (7) Srebrna Góra (8) Srebrna Góra (9)

Na Wielkiej Sowie nie byłam jeszcze nigdy, chętnie na nią weszłam a dodatkową zachęta była wieża widokowa znajdująca się na najwyższym szczycie Gór Sowich. Za wejście na wieżę widokową też się płaci, a czemu nie. Pan sprzedający bilety chętnie opowiada dlaczego wyciąg narciarski już nie działa – bo kable a nawet niektóre słupy zostały skradzione. Na moje zdziwienie jak tak duży sprzęt został skradziony i nikt nie zauważył i nie zaalarmował policji. Udzielona mi odpowiedź brzmiała trochę rodem z filmów amerykańskich o mafii chińskiej lub włoskiej camorze: „właściciel mieszka we Wrocławiu, jak się nie pilnuje to się nie ma. Mógł komuś miejscowemu zapłacić, żeby mu pilnował. Dużo policjantów na emeryturze jest na przykład, chętnie by pomogli”. Od razu ma się wrażenie, że wszyscy wokół wiedzą kto ukradł, lub nawet mieli w tym mniej lub bardziej własny udział.

Wielka Sowa (1) Wielka Sowa (2) Wielka Sowa (3) Wielka Sowa (4) Wielka Sowa (5) Wielka Sowa (6) Wielka Sowa (7) Wielka Sowa (8) Wielka Sowa (9) Wielka Sowa (10)

Byliście kiedykolwiek w aroboterum w Wojsławicach? Jest to filia ogrodów botanicznych należących do Uniwersytetu Wrocławskiego  Nie tylko nie byliście ale nigdy nie słyszeliście o tym miejscu! Czarowne i jakby nieznane i zapomniane (przynajmniej ja takie odniosłam wrażenie) Szkoda, że jest tylko czynne od końca kwietnia do początku października bo zapewne dobre jest na wycieczki szkolne dla dzieci. W załączonej mapce ogrodu jest miejsce na zebranie pieczątek przez dzieci a schowane są one w bardzo ciekawych miejscach, których odszukanie nawet mi sprawiało wiele frajdy! Nazwa miejsca pochodzi od rycerza Wojsława, który dostał te ziemie za zasługi od księcia Bolesława III Krzywoustego w 1111 roku. Arboterum zostało przejęte przez Uniwersytet Wrocławski dopiero w 1988 a otwarte dla zwiedzających od jakiegoś 2005 (nie pamiętam teraz dokładnie co pan sprzedający bilety mi mówił). Gdzieniegdzie można napotkać studentów przekopujących grządki, sadzących krzewy itp. Powierzchnia jest dość spora – 62 hektary: z czego 5 hektarów to zabytkowy park, 3 hektary to rabaty bylinowe,  a 12 hektarów sadów historycznych odmian czereśni. Wybierzcie się tam koniecznie!

wojslawice (8)wojslawice (7)wojslawice (6)wojslawice (5)wojslawice (4)wojslawice (3)wojslawice (2)wojslawice (1)
Ząbkowice Śląskie
zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, nie spodziewałam się tam tyle atrakcji, dlatego też uważam że za mało wykorzystują swój potencjał jaki leży w ich dawnej niemieckiej nazwie – Frankenstein. Ma co prawda swoja izbę torturą nazwaną imieniem Frankensteina, ale to wszystko. I jeszcze świetną krzywą wieżę. Jej krzywość  jest bardzo odczuwalna, im wyżej jesteśmy tym bardziej mamy wrażenie chodzenia jak na statku i przechylania się, dziwne uczucie jakby coś było nie tak z naszym błędnikiem. Ząbkowice mają też ruinki zamku, które podczas mojej wizyty były w trakcie remontu.

Zabkowice Slaskie (1) Zabkowice Slaskie (2) Zabkowice Slaskie (3) Zabkowice Slaskie (4) Zabkowice Slaskie (5) Zabkowice Slaskie (7) Zabkowice Slaskie (8) Zabkowice Slaskie (9) Zabkowice Slaskie (10) Zabkowice Slaskie (11) Zabkowice Slaskie (12)

Nie zamierzałam wcale jechać do kopalni złota w Złotym Stoku, byłam lata temu i stwierdziłam, że aż taką atrakcją nie była dla mnie by jechac tam ponownie.  Ale powiedziano mi, że dużo się zmieniło i że mimo wszystko warto i że pojawiło się coś nowego obok kopalni więc tym bardziej warto. To prawda, że zmieniło się co nieco, kiedyś zwiedzało się jedynie część podziemia, teraz trasa prowadzi przez kopalnię, wwychodzi na powierzchnię by po jakichś 300 metrach znów wprowadzić pod ziemię. A na koniec zwiedzania wsadzani jesteśmy do małych wagoników i wywożeni już na dobre.

kopalnia złota  (4) kopalnia złota  (5) kopalnia złota  (6)

kopalnia złota  (1) kopalnia złota  (2) kopalnia złota  (3)

Tym czymś nowym co powstało w pobliżu kopalni złota to Średniowieczny Park Techniki. Dość ciekawe i niespodziewane miejsce i powiem szczerze, że zainteresowało mnie o wile bardziej niż kopalnia. Park ten to dopełnienie kopalni, taka replika średniowiecznej osady górniczej. To co jest ciekawe to to, że wszystkie urządzenia działają i są zbudowane w skali 1:1. To, że urządzenia działają sprawdzamy sami na nich pracując, zaprzęgamy się w kierat lub jak chomiki biegamy w kole deptakowym. Po skończeniu zwiedzania, spytałam panią przewodniczkę skąd pomysł na to miejsce. Odpowiedziała mi, ze właściciele kopalni znają się z właścicielem tego kawałka ziemi które znajduje się przy kopalni i kiedyś przy piwku zastanawiali się jak mogą tą powierzchnię wykorzystać. Dodatkowo właściciel ziemi zarazem interesował się średniowiecznymi rycinami  Georgiusa Agricoli…i dzięki nim powstało to miejsce.

Przepraszam…dodali do tego jeszcze czołg (jako dodatkową ciekawostkę odrębnie płatną) na podstawie planów Vincenta Van Gogha. Czołg działa i jeździ po szynach.

park techniki (1) park techniki (2) park techniki (3) park techniki (4) park techniki (5) park techniki (6) park techniki (7)

Było jeszcze: kilka ciekawych knajpek, jedna bardzo dziwna pani kelnerka i piraci drogowi. Kolejna część wakacji była za to całkiem w innym miejscu 🙂

19 uwag do wpisu “Pierwszy tydzień wakacji

  1. Sądząc z ilości odwiedzonych przez Ciebie miejsc, to dużo czasu na picie wina nie zostało 😉
    A swoją drogą okolice Kotliny Kłodzkiej są bardzo bogate w różnorodne atrakcje turystyczne, można tam jeździć wielokrotnie i zawsze coś ciekawego zobaczyć.

  2. Hm, a to Polska właśnie… Troszkę drgnęło w turystyce. Trochę przesadne są jednak – moim zdaniem – opłaty za zwiedzanie, nocleg. Bardziej realistyczne za wyżywienie, oczywiście za wyjątkiem miejscowości o większej renomie. Wszystko przez relację złotówki do euro. Cena „pośrednia” jest pod nikogo. Dla turystów krajowych, których jest najwięcej, wygórowana, a dla tych z twardą walutą przestaje być atrakcyjna.
    Dość śmiesznie próbowali to rozwiązać Słowacy wprowadzając dwa cenniki. Dla swoich i zagranicznych. Pamiętam jak jakiś czas temu ostentacyjnie zamknąłem kartę z menu i podziękowałem czekającej na zamówienie kelnerce. Zanim wstaliśmy podleciała inna i powiedziała coś w stylu „wy płacicie jak nasi”… Uśmiechnęliśmy się szeroko, bo widać sama doszła do wniosku, że skoro na sali jest tylko kilku miejscowych sączących piwko, to chyba lepiej coś utargować niż nic.

    • ceny są jakimś nieporozumieniem. Nie byłam w Zamku Książ (a planowałam) bo mi pewni państwo, którzy byli w tej samej agroturystyce co ja, powiedzieli, że żałowali. Podobno bardzo dużo zwiedzających i dużo czasu się czeka w kolejce, a na dodatek wydali 100 złotych. Na bilety i parking. To jakiś obłęd.
      A z podwójnym cenami na Słowacji też się spotkałam jakieś 10 lat temu, myślałam że te czasy już minęły.

        • to prawda, łatwiej zrobić pieniądze zmniejszając cenę a tym samym zwiększając ruch..ale cóż. Drogie restauracje w Polsce zieją pustkami i potem nawet ci, których na nie stać nie chcą tam jeść bo dania muszą być stare i mrożone skoro nikt tam nie jada. I to taki samonapędzający się obłęd. Najlepsze w moim rodzinnym mieście jest sieć pewnej pierograrnii. Przystępna cena, zawsze wielki ruch i świeże jedzenie.

      • Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze duzo obiktow po prostu niszczalo. I zeby je naprawic i o nie zadbac, trzeba bylo sporo zainwestowac. Jeli ktos wzial pozyczke na inwestycje, to chce ja jak najszybciej splacic, stad te wysokie ceny. Tyle, ze cos mi mowi, ze nie spadna ja juz pozyczki zostana splacone…

        • pewnie coś w tym jest, ale wielka szkoda bo wydaje mi się to krótkowzroczne. Poza tym ci co dali pożyczkę sami są winni takich cen. Przecież na potrzeby spłaty pożyczki, taki zamek pewnie musiał oszacować swoje dochody – ile osób rocznie go odwiedzi i ile będą w stanie zapłacić za bilet a następnie ile z tego będzie można oddać w ramach pożyczki. Jeśli wyliczenia były z księżyca, bank winny że w nie uwierzył. A zamek teraz nakręca ceny jak może. Ludzie, którzy już tam pojechali to wejdą bo szkoda pewnie im drogi jaką w to włożyli, ale inni gdy dowiedzą się o cenie będą go unikać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s