Tam gdzie powietrze upaja czyli …w Kilbeggan

Miejscowość Kilbeggan jest położona około 1h drogi od Dublina. Mimo że nieraz myślałam żeby ją odwiedzić, oczywiście z powodu znanej destylarni, nigdy dotąd nie było czasu ani okazji. Ale kilka tygodni temu się w końcu udało!! Gdy po zaparkowaniu samochodu zatrzasnęłam za sobą drzwi na parkingu, od razu poczułam intensywną woń whiskey. Zaczęłam się zastanawiać, jak tamtejsi mieszkańcy, a w szczególności ci którzy mieszkają w pobliżu, dają sobie z tym radę? Czy chodzą cały czas chwiejnym krokiem od samych oparów?

kilbeggan (18) kilbeggan (26) kilbeggan (20)

Ponieważ moje odwiedziny przypadły na roboczy dzień tygodnia i to poza sezonem, nie spotkałam dzikich tłumów turystów. Oprócz mnie było jeszcze kilka osób.

Dostałam nawet dość długą broszurkę w języku polskim i tak wyposażona zaczęłam zwiedzać destylarnie. Przyznam szczerze, że nie chciało mi się zbytnio zaglądać do broszurki, przydługie opisy każdej beczki, kotła czy wszelkich innych mechanizmów nie zaintrygowały mnie specjalnie. Kilbegann jest wciąż działająca destylarnią, a ja chodziłam po jej nieco muzealnych wnętrzach, wsłuchując się w pracę maszyn i czując się trochę jak w wehikule czasu który przeniósł  mnie do XVIII wieku.

kilbeggan (27) kilbeggan (23) kilbeggan (22) kilbeggan (28) kilbeggan kilbeggan (1) kilbeggan (29) kilbeggan (8) kilbeggan (6)

Mogłam też trochę podejrzeć nowszą część destylarni.

Ostatnim punktem zwiedzania jest mały bar w którym możemy delektować się szklaneczką whiskey wliczoną w cenę biletu. Poinformowana zostałam o tym przez panią, która sprzedała mi bilet wstępu i obdarowała wcześniej wspominaną broszurka w moim ojczystym języku. Powiedziałam wtedy pani, że dziękuje ale nie skorzystam bo przyjechałam samochodem. Pani powiedziała że nie szkodzi i że mam wciąż zajrzeć do baru. Gdy weszłam do baru, siedziało w nim dwóch młodych Niemców delektujących się trunkiem w czasie gdy barmanka opowiadała im o rożnych rodzajach whiskey. Jako kierowca zostałam zaopatrzona w trunek na wynos – małą buteleczkę. Zadbano również o to żebym miała z czego pić – dano mi kieliszek. Przywiozłam te gadżety do domu i stoją sobie tu nadal ciesząc moje oko.

kilbeggan (16) kilbeggan (14) kilbeggan (12) kilbeggan (11)

Tu nawet na kubku z kawą reklamują whiskey

kilbeggan (19)

28 uwag do wpisu “Tam gdzie powietrze upaja czyli …w Kilbeggan

  1. …też wolałabym woń whiskey niż „pyszne” dymy z wrocławskiego Cadbury;-) Kasiu, ten podarek w cenie biletu ma cieszyć…gardło, nie oko;-)))
    pozdrawiam i życzę…szampanskiej hulanki sylwestrowej;-)

  2. A w Łącku powietrze przepojone jest wonią śliwowicy. Tyle, że nie ma mowy o darmowej próbce najsłynniejszego polskiego samogonu…

      • Niestety muzeum nie ma, zresztą oficjalnej destylarni też. Tyle, że miejscowa wyśmienita śliwowica narusza państwowy monopol, więc pędzona jest w świetle księżyca. I tym lepiej smakuje:)

          • Jeżeli nie chcesz się rozczarować to zapomnij o Łącku. Kiedyś, tak. Sam kupowałem tam śliwowicę, bo lubię. Od czasu jednak gdy dostali zgodę na sprzedaż (jako wyrób regionalny) było już tylko coraz gorzej. Zaczęli chyba produkować „na ilość” lub ktoś na tym położył łapę, nieistotne. Dziś, nawet przy dużym samozaparciu, nie da się tego wypić. Syf, w niczym nie przypomina dawnego destylatu.

            • ooo, „Warsztat Medialny” wspominał o takiej pędzonej cichaczem przy świetle księżyca. Założyłam więc że musi być dobra skoro nie produkowana oficjalnie.

  3. Świetna wycieczka Kasiu! Kurczę ja też od jakiegoś czasu czaję się na jakąś destylarnię, a jest ich tutaj u nas pełno i nigdy nie udaje mi się żadnej odwiedzić. Już to gdzieś na jakimś blogu kiedyś pisałem, można sobie zrobić fajną wycieczkę szlakiem whisky, pooglądać, porównać, degustować 🙂 Ze zdjęć najlepsze to z ,,Whiskey Bar”. A czemu oni reklamują Connemara Whiskey na kubkach? Ciekawe gdzie się produkuje Connemara Whiskey (czyżby u nich?)? W sklepach jedna butelka stoi po 100e wzwyż.

    pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku! 😉

  4. ❤ piwo 😀
    Chyba bym z tego miejsca nie wychodził 😀
    Jakiś lewy kranik i cały czas pić 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s